Informacje27 listopada 2020, 21:31,

Bez punktów z Cracovią

Bez punktów z Cracovią

Nafciarze zajmują obecnie 13. miejsce w tabeli Ekstraklasy


W ramach 11. kolejki PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała dziś na własnym stadionie Cracovię. Nafciarze przegrali niestety to spotkanie 0:1. Decydującą bramkę zdobył Florian Loshaj.



Przez kilka pierwszych minut nie działo się na boisku nic ciekawego. Po stronie Cracovii jedną indywidualną akcję przeprowadził Sergiu Hanca, z kolei Nafciarze dwukrotnie próbowali zagrywać górną piłkę w stronę Torgila Gjertsena. Groźniej pod naszą bramką zrobiło się dopiero później. Czujność Krzysztofa Kamińskiego celnym, płaskim strzałem z dystansu sprawdził Michal Siplak. Słowacki lewy obrońca pokazał się również w kolejnej akcji, kiedy ruszył swoją lewą stroną. Następnie przytomnie zagrał po ziemi do wbiegającego w nasze pole karne Floriana Loshaja, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Płocczanie odpowiedzieli niezłą akcją Mateusza Lewandowskiego. Napastnik odegrał futbolówkę do Gjertsena, ale Norweg w ostatniej chwili został niestety zablokowany.

Zaraz potem kolejny atak przeprowadzili krakowianie. Ponownie na lewym skrzydle aktywny był Siplak. Tym razem adresatem jego podania był Hanca. Dośrodkowanie Rumuna w nasze pole karne było jednak zbyt głębokie i bez problemów złapał je Kamiński. Po upłynięciu dwudziestej minuty mieliśmy dużo górnych podań i walki w środku pola. Dopiero później dwukrotnie główkować starał się Alan Uryga, ale za każdym razem bezskutecznie. Pod koniec pierwszej połowy swój dobry występ naznaczył jeszcze Loshaj. Kosowianin najpierw został zablokowany przed naszym polem karnym, a następnie powinien do bramki móc dołożyć asystę. Po jego zagraniu stuprocentową sytuację zmarnował jednak Hanca, który z pierwszej piłki nie trafił z bliskiej odległości nawet w naszą bramkę.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli podopieczni Radosława Sobolewskiego. Dobrą akcję na lewym skrzydle przeprowadził Giorgi Merebashvili. Gruzin w swoim stylu minął dryblingiem Cornela Rapę, ale jego plasowane uderzenie po dalszym słupku świetnie obronił Karol Niemczycki. W odpowiedzi szybko ruszyli zawodnicy Cracovii i trzeba przyznać, że mieliśmy sporo szczęścia. O ile najpierw niecelnie strzelał Pelle van Amerfoort, tak później Siplak świetnie z kolei zgrał piłkę do Ivana Fiolicia. Chorwat jednak nieczysto trafił w piłkę i w dogodnej sytuacji przestrzelił. Zaraz potem pokonać naszego golkipera stara ł się jeszcze Rivaldinho. Zaraz potem ponownie próbował Merebashvili, ale znów bez zarzutu spisał się Niemczycki. Kilka chwil później przed szansą na strzelenie gola stanął Lewandowski, który otrzymał podanie od Merebashvilego, ale minimalnie za plecy. Ostatecznie został zablokowany, podobnie jak w kolejnej akcji Gjertsen. Po godzinie gry ponownie mieliśmy okres, w którym więcej było walki i oddalania zagrożenia z obu stron, niż składnych akcji.

W końcu raz jeszcze lewą stroną ruszył Merebashvili. Tym razem Gruzin zdecydował się na mocne uderzenie prostym podbiciem. Piłka minęła jednak dalszy słupek bramki Niemczyckiego. Precyzji zabrakło także Loshajowi, który nie skorzystał z dobrego dośrodkowania Rapy. Na kwadrans przed końcem spotkania goście zmarnowali kolejną szansę na bramkę. Thiago wykorzystał dezorganizację w naszych szykach obronnych i prostopadłym podaniem uruchomił wprowadzonego z ławki rezerwowych Milana Dimuna. Słowak w sytuacji sam na sam z Kamińskim trafił na szczęście tylko w słupek naszej bramki. Pod koniec meczu ten sam zawodnik dobrze centrował do van Amersfoorta, ale piłka po strzale z woleja wysokiego Holendra wylądowała w rękawicach Kamińskiego. W doliczonym czasie gry długie podanie dostał Merebashvili, a tuż przed polem karnym faulował go Matej Rodin, który został za to ukarany czerwoną kartką. Do rzutu wolnego podszedł Mateusz Szwoch, ale jego techniczne uderzenie fantastycznie obronił Niemczycki. Wkrótce arbiter zagwizdał po raz ostatni i jak się okazało bramka strzelona przez Loshaja była decydującym o zwycięstwie trafieniem.

Następne ligowe spotkanie Nafciarze rozegrają w środę 2 grudnia. Wówczas zmierzymy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Będzie to zaległe starcie 9. kolejki. Początek o 18:00.

Wisła Płock - Cracovia 0:1 (0:1)

0:1 - Florian Loshaj 12'

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński - 33. Damian Zbozień, 25. Jakub Rzeźniczak, 18. Alan Uryga (38', 3. Milan Obradović), 7. Piotr Tomasik - 27. Torgil Gjertsen (60', 9. Dawid Kocyła), 94. Dušan Lagator, 6. Damian Rasak (71', 14. Mateusz Szwoch), 23. Filip Lesniak, 10. Giorgi Merebashvili - 37. Mateusz Lewandowski (60', 19. Airam Cabrera).

Cracovia: 23. Karol Niemczycki - 2. Cornel Râpă, 44. Dawid Szymonowicz, 88. Matej Rodin, 3. Michal Sipľak - 14. Ivan Fiolić (64', 99. Tomáš Vestenický), 19. Damir Sadiković, 22. Florian Loshaj (72', 8. Milan Dimun), 10. Pelle van Amersfoort, 4. Sergiu Hanca (64', 21. Thiago) - 7. Rivaldinho (73', 26. Filip Piszczek).

Żółte kartki: Rzeźniczak, Zbozień, Obradović - Sipľak, Piszczek.

Czerwona kartka: Matej Rodin (90', Cracovia, faul).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

autor/źródło: Wisła Płock

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie