Były ksiądz i poseł z okolic Gostynina podejrzany o podżeganie do morderstwa
Łódzki milioner (obecnie mieszkaniec Gorzewa), były poseł, wydawca tygodnika „Fakty i Mity” oraz właściciel jednej z największych plaż nad jeziorem Białym - Roman K. od lutego przebywa w areszcie śledczym. Zespół „Faktów i Mitów” po przeprowadzeniu własnego śledztwa w jego sprawie odszedł z redakcji i założył nowe czasopismo - „Tygodnik Faktycznie”. W pierwszym numerze opublikowano m. in. wstrząsające wyniki dziennikarskiego dochodzenia.
Roman K., rocznik 1967, to człowiek znany w środowisku medialnym i politycznym. Sławę przyniosła mu książka „Byłem księdzem”, w której opisuje ciemne strony kapłaństwa i Kościoła. Przez trzy lata był duchownym katolickim. Po zrzuceniu sutanny wydał wspomnianą książkę oraz założył tygodnik „Fakty i Mity” obnażający nadużycia duchowieństwa. W 2011 r. został posłem Ruchu Palikota.
Dziś (7 lipca 2016 r.), wchodzi na rynek nowy, ogólnokrajowy tygodnik opinii – „Tygodnik Faktycznie”. Nowe czasopismo podejmuje tematykę polityczną, społeczną, obyczajową, historyczną oraz światopoglądową. Trzon zespołu stanowią dziennikarze zatrudnieni dotąd w tygodniku „Fakty i Mity”.

W pierwszym numerze tygodnik ujawnia kulisy odejścia zespołu z „Faktów i Mitów”. Publikuje także ustalenia kilkumiesięcznego śledztwa, jakie dziennikarze prowadzili w sprawie zarzutów prokuratury pod adresem przebywającego w areszcie redaktora naczelnego „FiM”, byłego posła Romana K. Efekty dochodzenia są sensacyjne i wychodzą daleko poza to, co było dotąd wiadomo o sprawie założyciela „FiM”. Pierwsze wydanie „TF” zawiera także deklarację ideową nowego tygodnika.
Na początku 2016 roku w Wydziale V do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi (obecnie Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej) przedstawiono Romanowi K. bardzo poważne zarzuty. Najcięższym z nich jest podżeganie do zabójstwa byłej żony Ewy K., za co – teoretycznie – grozi maksymalnie kara dożywotniego pozbawienia wolności. „W toku prowadzonego od 2013 roku śledztwa Prokuratura Apelacyjna w Łodzi, wspólnie z Centralnym Biurem Śledczym Policji, zabezpieczyła szereg dowodów (...). Podejrzanemu zarzucono wielokrotne nakłanianie, w kraju i za granicą, dwóch osób do dokonania zabójstwa jego żony.
Ustalono, że Roman K. w zamian za dokonanie tych czynów oferował osobom podżeganym znaczną kwotę pieniędzy, a nadto wskazywał im oczekiwany przez niego sposób popełnienia zabójstwa mający na celu upozorowanie śmierci z przyczyn naturalnych lub w następstwie nieszczęśliwego wypadku. Ponadto podejrzanemu przedstawiono zarzut nielegalnego posiadania broni palnej w postaci pistoletu P-83 i amunicji, a także działania na szkodę interesów majątkowych spółki i przywłaszczenia na szkodę tejże spółki pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 900 tys. zł.
Niezależnie od tego Roman K. jest podejrzany o wyłudzenie na szkodę dwóch zakładów ubezpieczeń pieniędzy z tytułu nienależnych świadczeń odszkodowawczych wypłaconych w związku z upozorowaniem kradzieży dwóch samochodów” – ujawnił 17 lutego 2016 r. Marek Kujawski, zastępca prokuratora apelacyjnego. Zaraz po tym, jak Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia postanowił o zastosowaniu wobec niego środka zapobiegawczego w postaci 3-miesięcznego tymczasowego aresztowania.
Prokurator Kujawski podkreślił, że sprawa nie ma żadnego związku z działalnością dziennikarską Romana K., a tym bardziej zespołu redakcyjnego „FiM”. I że od tej chwili, ze względu na tzw. dobro śledztwa, nie będą udzielane żadne inne informacje dotyczące zarzutów i przebiegu postępowania.
Więcej szczegółów można przeczytać w najnowszym wydaniu Tygodnika Faktycznie.
Podobało Ci się? Udostępnij!





