Co czeka gostynińskie Orliki?
Orliki przez kilka lat istnienia stały się miejscem, w którym młodzież spędza aktywnie czas. W Gostyninie każdego dnia boiska zrealizowane w programie „Orlik” zapełnione są młodzieżą spędzającą wolny czas z kolegami na grach sportowych. W mieście jak wiadomo, mało jest miejsc dających młodzieży możliwość spędzenia wolnego czasu. Boiska sportowe spełniają tą funkcję, pozwalają również na rozwijanie pasji sportowych. Warto nadmienić, iż na boiskach utworzonych w ramach programu „Orlik” swój talent rozwijał reprezentant Polski w piłce nożnej Bartosz Kapustka.
Sytuacja ta ma się jednak zmienić. Jak informuje Gazeta Prawna - Rząd PiS planuje pogrzebanie ogólnopolskiego programu budowy boisk. Nie da ani grosza dedykując go bezpośrednio na niezbędne modernizacje obiektów, przez co mogą przestać istnieć.
Od zakończenia inwestycji upłynęły już 4 lata. Kilkaset spośród boisk wymaga już remontu. Pomimo tego płonne są nadzieje na ich modernizację.
–„ Byłoby to rozwiązanie iście prześmiewcze, pokazujące sposób, w jaki budowano te obiekty”– komentuje sytuację minister sportu Witold Bańka. Ciężar finansowy modernizacji w wysokości 500 milionów złotych przerzuca na lokalnych działaczy. „Resort sportu nie dysponuje nawet środkami na ten cel. A skoro nie ma, to nie da” - mówi.
W sprawie wypowiedział się Ireneusz Raś, współtwórca koncepcji budowy boisk, przewodniczący sejmowej komisji sportu. Zachowanie obecnego Rządu ocenia jako jawną walkę z programem Platformy i chęcią jej zniszczenia.
Jak dalej mówi - „Fakt, że obiekty wymagają napraw, oznacza, że odnieśliśmy sukces. To przecież normalne, że zużywa się to, z czego ludzie korzystają”.
Minister sportu tłumaczy zachowanie Rządu w ten sposób: – „Chcemy wrócić do formuły szkolnych klubów sportowych. W ramach tego projektu szczególny nacisk położony zostanie na finansowanie pracy wykształconych nauczycieli wychowania fizycznego, którzy organizując dodatkowe zajęcia pozalekcyjne, w szkołach lub na orlikach, będą otrzymywać za nie wynagrodzenie”.
Wiąże się to jednak z zamykaniem „Orlików” i powrotem fanów sportu do sal gimnastycznych i korytarzy szkolnych. Mało obiecująca perspektywa.
Podobało Ci się? Udostępnij!