ponad 10000 odsłon Informacje 7 czerwca 2016, 12:09,

Co dalej z naszym Franiem?


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


Smutne wieści napłynęły wczoraj od rodziców Frania Wojtalewicza. Pomimo sukcesu jakim było uzbieranie na leczenie chłopca chorego na nowotwór złośliwy obu oczek kwoty 1,5 mln złotych, pieniądze z Caritas Polska ze zbiórki przez smsy nadal nie wpłynęły na konto. Euforia jaką przeżywali rodzice na wieść o uzbieraniu całej kwoty na nowo ustąpiła miejsca obawie o zdrowie i życie dziecka. Franek ponownie musi przyjąć wyniszczającą jego chory mały organizm chemię.



Choroba Frania poruszyła serca mieszkańców całego Gostynina. Przez wiele tygodni organizowane były zbiórki, w których ludzie ofiarowywali datki na walkę z tą potworną chorobą. W akcję włączyli się również m.in.: Zenon Martyniuk, Zbigniew Stonoga, Martyna Wojciechowska.

Gdy tematem zainteresowała się Elżbieta Jaworowicz emitując w „Sprawie dla reportera" dramat państwa Wojtalewiczów wydawało się, że cel jest bliski. O Franiu usłyszała cała Polska.

Po emisji programu zaczęły wpływać smsy z całego kraju, z których dochód miał być przekazany na leczenie dziecka.

W niedługim czasie rodzice poinformowali, że cała suma została uzbierana i trzeba już tylko czekać, aż pieniądze zostaną przelane na konto.

Niestety do tej pory Caritas Polska nie przelał funduszy dla chłopca. Czekanie odbija się na zdrowiu dziecka, rodzice z ciężkim sercem musieli podjąć decyzję o wznowieniu podawania chemii. Czas ucieka, liczy się każdy dzień.

Tu chodzi o jego życie, nie zbiera na nowy rower, przeraża mnie to, że w takich sytuacjach tyle trzeba czekać. Szkoda, że wcześniej nie poinformowali o tym, że to tyle może trwać – mówi rozgoryczona Iwona Szczęsna, która prowadziła Licytacje dla Frania. Taka radość była, a teraz tylko nerwy i bezradność – dodaje.

Caritas Polska uspokaja – część środków od operatorów już wpłynęła i obecnie trwa przygotowanie umowy między Caritas Polska a państwa Wojtalewiczami.

Rodzice Franka będą realizować pomoc w etapach. Pierwsze ich zapotrzebowanie jest związane z przedpłatą dla kliniki w Stanach, na którą większość środków pochodzi z serwisu siepomaga. Żeby była pełna kwota do zapłaty przedpłaty sami zgłaszaliśmy się do operatorów sieci komórkowych o przyspieszenie trybu pracy, nie wszyscy przyspieszyli w sposób zadowalający. - powiedział portalowi Paweł Kęska rzecznik prasowy Caritas Polska.

Zdaniem rzecznika środki pozyskane do tej pory od operatorów powinny być wystarczające do rozpoczęcia leczenia. Na dalsze fundusze od pozostałych operatorów trzeba jeszcze poczekać do końca czerwca.

autor/źródło: ralf

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

Danek, 3 października 2018
Jak zwykle caritas pomogą Ale uchoddźca.ale żeby pomagać dzieciom to wymyśla wciąż że brak jest funduszy itp to polska aby dla siebie
jula, 14 czerwca 2016
Wstyd,Caritas jak zawsze pokazał plame.........
Leon, 13 czerwca 2016
Czy wy przeczytaliście artykuł do końca? Czy z zasady pitolicie głupoty? Chyba jest wyjaśnione kto jest winien?
Dodaj ogłoszenie