Popularny: 5200 odsłonInformacje25 września,

Kino Siemowit zabiera głos w sprawie braku filmu "Kler". To względy ekonomiczne

Kino Siemowit zabiera głos w sprawie braku filmu "Kler". To względy ekonomiczne

"Listy do M. 2", "Botoks", "Kobiety mafii", "Planeta Singli", "Miasto 44". To produkcje, za których dystrybucję odpowiada jedna i ta sama firma - Kino Świat. To właśnie ta spółka wprowadza do polskich kin sporą część krajowych produkcji. Dba, by w kinach były tłumy. Kino Świat odpowiada za dystrybucję kontrowersyjnego filmu "Kler"." i jak podaje portal Money.pl, notuje pokaźne zyski. W Gostyninie jednak na próżno szukać w repertuarze lokalnego kina Siemowit filmu Wojciecha Smarzowskiego "Kler".

Przewiń w dół aby czytać dalej

Udostępnij
Film Wojciecha Smarzowskiego jest najgłośniejszą tegoroczną produkcją filmową


O sprawie informowaliśmy w ubiegłym tygodniu :

„Kler” w Gostyninie? Na festiwalu w Gdyni ludzie oglądają go nawet na stojąco

Od tygodnia mieszkańcy komentują sprawę za pośrednictwem utworzonego na Facebooku tematu wydarzenia: „BEZ CENZURY-"KLER" W GOSTYNINIE. PiSzesz się na to czy...?”

- Miałam okazję rozmawiać dzisiaj z Panią dyrektor MCK na temat projekcji filmu „Kler”. Ze względu na koszty oraz konieczność utrzymania w repertuarze przez trzy tygodnie po kilka seansów dziennie, film w Gostyninie, przynajmniej w okresie ogólnopolskiej premiery nie będzie prezentowany. Może po upływie wspomnianego okresu kino rozważy możliwość wprowadzenia filmu do repertuaru – czytamy w odpowiedzi Wiceprzewodniczącej Małgorzaty Rędzikowskiej-Mystkowskiej.

W zamieszczonym na profilu Facebook Kina Siemowit oświadczeniu, podpisanym przez dyrektor Aleksandrę Milczarek czytamy, że projekcja filmu „Kler” w Gostyninie mogłaby przynieść zbyt małą frekwencję i „blokować” salę przez trzy tygodnie, przynosząc zyski niższe niż zakładano.

„ Dystrybucja to nie wróżka spełniająca życzenia, a twardy przedsiębiorca, który ma za zadanie zarobić i nic w tym dziwnego. Zarabia się na biletach, stąd też trzeba grać. Dużo grać, jeśli chce się pokazać film premierowy i w założeniu hitowy. Grać dla widzów, a nie dla pustych krzeseł.”

Stąd, jak czytamy w dalszej części oświadczenia, dystrybucja filmu była nie uczciwa w stosunku do widzów, którzy regularnie uczęszczają na seanse filmowe w Kinie Siemowit, a nie raz na jakiś czas bądź raz w roku:

„ Jeśli w naszym mieście przewidujecie pełną lub chociaż w połowie pełną salę przez trzy tygodnie na film Pana Smarzowskiego, to jest zasadność wyświetlania go. Jeśli natomiast w tym czasie mamy blokować salę przez długie tygodnie dla kilkudziesięciu nawet osób (z poszanowaniem Państwa - każdy widz jest dla nas ważny), to wybaczcie, ale jest to posunięcie mało rozsądne finansowo w tej chwili oraz nieuczciwe w stosunku do pozostałych grupy widzów, regularnie bywających w naszym kinie na szerokim repertuarze, nie tylko raz do roku na kontrowersjach, kogo by one nie tyczyły”.

W pozostałej części oświadczenia Kina Siemowit można przeczytać prośbę o zgłaszanie uwag nie poprzez komentarze na portalach społecznościowych a do pracowników Kina Siemowit.

- Szkoda...myślę, że film na siebie by zarobił...inny termin...cóż, jako przypomnienie pewno...szkoda. Wielką szkoda – pisze Marcin Maciejewski, jeden z trójki założycieli tematu na portalu Facebook.

Niestety, osobom które chcą obejrzeć film w ostatni weekend września, czyli w dniu premiery kinowej, pozostaje udanie się do kin w Płocku, Kutnie lub innej miejscowości.

Poniżej pełne oświadczenie Kina Siemowit, podpisane przez dyrekcję Miejskiego Centrum Kultury w Gostyninie:

„Drodzy, zarzuca się nam cenzurę i manipulację repertuarem w związku z premierą filmu "Kler". Nie ma to nic wspólnego z prawdą i jest krzywdzące dla kina, które próbuje odpowiadać na potrzeby i zaspokajać gusta maksymalnie dużej liczby odbiorców.

Miesięcznie na rynek wychodzi ok. 50-ciu premier - polskich i zagranicznych, studyjnych i popularnych, nisko- i wysokobudżetowych. Nie sposób jest zaprezentować Wam ich wszystkich. Wynika to ze sposobu funkcjonowania kina “od kuchni”. Jeśli więc zechcecie poświęcić chwilę na lekturę, zamiast obrzucać nas błotem, to zapraszamy.

Najistotniejsze na początek - filmów nie gramy z płyt DVD ani VHS-ów, nie możemy mieć każdego z nich wbrew ogólnemu przeświadczeniu. Negocjujemy warunki ich wyświetlania z dystrybutorami. Dystrybucja to nie wróżka spełniająca życzenia, a twardy przedsiębiorca, który ma za zadanie zarobić i nic w tym dziwnego. Zarabia się na biletach, stąd też trzeba grać. Dużo grać, jeśli chce się pokazać film premierowy i w założeniu hitowy. Grać dla widzów, a nie dla pustych krzeseł.

Zastanówcie się jak długo i ile razy w repertuarze stały filmy typu "Kobiety mafii", czy "Listy do M."? Trzy tygodnie (podczas gdy zazwyczaj film mamy dla Was przez tydzień) i minimum dwa razy dziennie (pozostałe pokazujemy raz). Dlaczego tak? Gdyż musimy zakładać dla premier frekwencję na poziomie dużych miast, a na taką mamy szansę, tylko grając bardzo dużo seansów. Najczęściej wtedy proponujemy Wam tylko ten film w repertuarze, aby maksymalnie go zgrać.

Padają wtedy pytania “długo jeszcze? kiedy nowy repertuar”. Cóż... Trudno się nie zgodzić, że długo, a wynika to z faktu posiadania przez nas jednej sali, podczas gdy wymagania co do zarobku i frekwencji mamy stawiane jak w dużych kinach, gdzie sal jest kilka lub kilkanaście i załogi na seanse przez cały dzień. Wykupienie premiery nawet po zagwarantowaniu w/w warunków jest też kosztowne. Trzeba przewidzieć ich zakup w budżecie.

Jako małe kino nie planujemy “hitu za hitem” co dwa tygodnie, jakkolwiek bardzo się staramy być na bieżąco dla Was i rozwijać się z roku na rok. Jeśli w naszym mieście przewidujecie pełną lub chociaż w połowie pełną salę przez trzy tygodnie na film Pana Smarzowskiego, to jest zasadność wyświetlania go. Jeśli natomiast w tym czasie mamy blokować salę przez długie tygodnie dla kilkudziesięciu nawet osób (z poszanowaniem Państwa - każdy widz jest dla nas ważny), to wybaczcie, ale jest to posunięcie mało rozsądne finansowo w tej chwili oraz nieuczciwe w stosunku do pozostałych grupy widzów, regularnie bywających w naszym kinie na szerokim repertuarze, nie tylko raz do roku na kontrowersjach, kogo by one nie tyczyły.

Pokazy filmu można zrealizować także popremierowo, gdy jest on już poza przysłowiowym "topem", ale widząc, jak niecierpliwie oczekujecie go Państwo teraz, być może do tego momentu obejrzycie go już legalnie po sąsiedzku w Płocku lub Kutnie. Jeśli jednak lokalny patriotyzm i chęć obejrzenia w naszym kinie po raz pierwszy lub wtóry przeważy, zasadne jest negocjowanie jedno- lub wielokrotnego pokazu z dystrybucją.

Dorośli ludzie rozmawiają, więc zachęcamy do odwiedzenia nas, czy też napisania, wykonania telefonu i merytorycznej rozmowy na temat tego, jakiej frekwencji realnie możemy się spodziewać w kinie Siemowit, a wtedy podejmiemy decyzje. Na pewno jednak nie na podstawie szykan "na fejsie", czy innych form zastraszania i obrażania naszych działań w mediach, mailowo lub prywatnie, co ma miejsce obecnie. Pracownicy Kina Siemowit i MCK odnoszą się do Państwa z szacunkiem i są zawsze otwarci na uwagi, takiego szacunku jednak próżno szukać w zaistniałej sytuacji w naszą stronę, co smutne.

Jeśli macie Państwo potrzebę udostępnienia niniejszego wpisu będę wdzięczna za cytowanie/udostępnianie w całości, jeśli w ogóle, gdyż tylko tak wyraża on pełne stanowisko w zaistniałej dyskusji. Prezentowanie wyrwanych z kontekstu fragmentów jest bezcelowe i może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
Serdeczności dla Kinomanów,

Aleksandra Milczarek"


Napisz komentarz

5latpójdziewPIS.. ????, 7 listopada
Nie sądzę. Jest wiele kin w mniejszych miastach, które wyświetlają film. W Solcu Kujawskim grożono ponoć dyrektor kina, by zaniechała emisji (Anty Radio na stronie podało). Czy u Nas były naciski? Niech zgadnę. Znowu PIS "zarydzykował" ?
ABC, 11 października
Bylam na filmie KLER w Płocku. Szkoda ze kino w Gostyninie nie zamówiło tego filnu. Strata kasy a widzowie zmuszeni do wyprawy do Płocka. Tlumaczenie jest nie przyjęcia. Bywalam w kinie na filmach gdzie na sali bylo 10 osob. Film grano 5 dni. To sie oplaca. ?? Żenada
jan, 3 października
Jak wynika z przybliżonych szacunków portalu Money.pl, nowy film Wojciecha Smarzowskiego w weekend otwarcia mógł przynieść łączne wpływy w wysokości 18 mln 707 tys. 140 zł. Dyrektor kina za swoją ekonomię natychmiast do zwolnienia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Popularny: 600 odsłonInformacje25 września,

Karta EKUZ – kiedy koszty leczenia poza granicami nie zostaną pokryte?

Karta EKUZ – kiedy koszty leczenia poza granicami nie zostaną pokryte?

Darmowa Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) przysługuje każdemu, kto posiada ubezpieczenie zdrowotne. Wyrobienie jej jest bardzo proste – wystarczy znaleźć właściwy ze względu na miejsce zamieszkania oddział wojewódzki NFZ i złożyć stosowny wniosek lub zrobić to za pośrednictwem internetu. Ale sama karta EKUZ nie wystarczy, jeśli nie chcemy płacić za leczenie ani grosza, gdy zachorujemy lub doznamy uszczerbku na zdrowiu poza granicami kraju.

Przewiń w dół aby czytać dalej

Udostępnij
Wyrobienie jej jest bardzo proste

Co to jest EKUZ?

Wyjeżdżając na zagraniczny urlop do krajów Unii Europejskiej, Islandii, Norwegii czy Szwajcarii, podróżujący mają prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych finansowanych udzielanych przez te państwa. Dostęp do nich gwarantuje właśnie karta EKUZ, pod warunkiem, że turysta płaci składki zdrowotne na NFZ w Polsce. Jest jednak pewien haczyk. Polakowi na zagranicznych wakacjach za darmo nie przysługują świadczenia takie same jak w Polsce, lecz jedynie te z których bezpłatnie mogą korzystać obywatele danego kraju. Dlatego możemy się mocno rozczarować, gdy przyjdzie nam zapłacić za usługę medyczną, która w naszym kraju dla ubezpieczonych byłaby darmowym standardem.

Co pokryje ubezpieczenie turystyczne?

Osoby cierpiące na schorzenia przewlekłe i nie tylko powinny sprawdzić, koszty jakiego leczenia pokrywa ubezpieczenie turystyczne. Dzięki temu uniknąć można nie tylko niepotrzebnych nerwów i stresu, ale też uszczuplenia portfela, gdy zostanie nam wystawiony rachunek za leczenie.

Ubezpieczenie turystyczne co prawda pokrywa koszty leczenia, ale niebagatelne znaczenie mają limity świadczeń, ustalone z uwzględnieniem zakresu ubezpieczenia. Dlatego właśnie osoby cierpiące na schorzenia przewlekłe takie jak astma, cukrzyca czy nowotwór, powinny rozszerzyć polisę o ryzyko zaostrzenia objawów choroby lub powikłań z nich wynikających. Podczas podpisywania umowy z ubezpieczycielem trzeba zachować czujność, bo każda firma ubezpieczeniowa posiada własną listę chorób przewlekłych.

Więcej szczegółów o ubezpieczeniach turystycznych znajdziesz pod adresem https://www.insurancechoice.co.uk/products/travel-insurance-products/travel-insurance-with-medical-conditions/.

Dodatkowa ochrona

Jeśli zdecydujesz się rozszerzyć zakres podstawowego ubezpieczenia turystycznego, nie będziesz musiał pokrywać z własnej kieszeni kosztów ewentualnego transportu medycznego, którego ono nie obejmuje. Dodatkowa polisa może dotyczyć także kosztów akcji poszukiwawczej lub ratowniczej oraz wielu innych dodatkowych elementów, np. ubezpieczenia bagażu.

 


Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie