Co z tymi butelkami i puszkami kaucyjnymi? Gminy dostały jasne wytyczne
Ministerstwo Klimatu wyjaśniło wreszcie, jak gminy mają rozliczać butelki i puszki z nowego systemu kaucyjnego. Do tej pory samorządy, w tym nasz gostyniński urząd, martwiły się, że stracą na nowych przepisach. Obawiano się, że surowce oddawane w sklepach nie będą wliczane do ogólnego poziomu recyklingu miasta. Teraz resort uspokaja: każda puszka oddana w automacie trafi do gminnych statystyk.
Zasady są proste i opierają się na sprawozdaniach. Firmy, które zajmują się zbiórką opakowań w systemie kaucyjnym, będą musiały raportować, ile odpadów zebrały w naszych lokalnych sklepach. Takie zestawienia trafią bezpośrednio do burmistrza raz w roku, najpóźniej do końca stycznia. Dzięki temu miasto będzie dokładnie wiedziało, ile ton plastiku i szkła udało się odzyskać od mieszkańców.
Nowe przepisy mają też zapobiegać oszustwom i podwójnemu liczeniu tych samych śmieci. System informatyczny (BDO) został tak przygotowany, aby urzędnicy mogli wpisywać dane z kaucji w osobne rubryki. Ministerstwo podkreśla, że te liczby będą sumowane z odpadami, które wyrzucamy do tradycyjnych, kolorowych kontenerów pod domami. To pomoże gminie uniknąć wysokich kar za zbyt niski poziom odzysku surowców.
Dla nas, mieszkańców, oznacza to głównie zmiany w papierach urzędowych, ale dla środowiska to duży krok naprzód. Każdy oddany w sklepie przedmiot zostanie precyzyjnie zewidencjonowany. Urzędnicy muszą teraz pilnować terminów i sprawdzać, czy wszystkie firmy działające na naszym terenie złożyły odpowiednie dokumenty. To od tych raportów zależy, czy Gostynin wykaże się odpowiednią dbałością o czystość.
W Gostyninie mieszkańcy narzekają na wprowadzenie systemu kaucyjnego. Ludziom nie podoba się przede wszystkim mała ilość automatów do zbierania butelek i puszek. Często trzeba stać w kolejkach lub szukać sklepu, który w ogóle przyjmuje opakowania, co budzi zrozumiałą irytację wśród mieszkańców.
Podobało Ci się? Udostępnij!




