Jesienny czas wykopków
Jesień na dawnej wsi oznaczała czas intensywnej pracy. Kiedy dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze, na kartofliskach trwały wykopki. Całe rodziny ruszały w pole, by wydobyć z ziemi plony, które miały zapewnić im pożywienie na długie zimowe miesiące.
Jesień na dawnej wsi oznaczała czas intensywnej pracy. Kiedy dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze, na kartofliskach trwały wykopki. Całe rodziny ruszały w pole, by wydobyć z ziemi plony, które miały zapewnić im pożywienie na długie zimowe miesiące.
Każdy ziemniak miał znaczenie. Trzeba było ostrożnie podważyć ziemię motyką, wybrać nawet najmniejsze bulwy, a później odpowiednio je przechować. Ziemniaki trafiały do kopców i piwnic, gdzie gospodarze regularnie sprawdzali, czy nie przemarzły, nie zaczęły kiełkować lub gnić.
Były podstawą codziennego jadłospisu. Z ziemniaków przygotowywano m.in. kluski i placki, a obierki i drobne kartofle wykorzystywano jako paszę dla zwierząt. Nic nie mogło się zmarnować.
Dziś wykopki kojarzą nam się przede wszystkim z jesiennym krajobrazem i tradycją. Dawniej były jednak jednym z najważniejszych momentów gospodarskiego roku – od udanych zbiorów zależało, jak rodzina przeżyje zimę.
Jak wyglądały wykopki przed stu laty?
Przekonajcie się podczas WYKOPKI W SKANSENIE!
6 września 2026
10.00–18.00
Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, skansen
Na muzealnych polach zaprezentujemy m.in. kopanie ziemniaków kopaczką konną i motyczkami. Będzie można zobaczyć, jak dawniej przebiegały wykopki i jak wiele pracy wymagało zgromadzenie zapasów na zimę.
Nowe komentarze