Kiedy gra jest hazardem? Rozstrzyga decyzja, nie nazwa gry
O tym, czy dane urządzenie albo dana zabawa są hazardem, nie decyduje szyld nad wejściem ani to, jak przedsięwzięcie nazwał jego organizator. Decyduje ustawa – a w razie wątpliwości decyzja ministra, wydana po zbadaniu, jak rzecz naprawdę działa.
Cztery kategorie i jedna ustawa
Ustawa o grach hazardowych zaczyna się od podziału, który wygląda na formalność, a jest fundamentem całej reszty. Grami hazardowymi są gry losowe, zakłady wzajemne, gry w karty i gry na automatach – cztery kategorie, każda z własną definicją i własnym trybem dopuszczenia do rynku.
Zakłady wzajemne dzielą się przy tym na dwa rodzaje. Totalizator to taki, w którym wysokość wygranej zależy od łącznej kwoty wpłaconych stawek. Bukmacherstwo to taki, w którym zależy ona od umówionego z góry stosunku wpłaty do wygranej. Ta druga definicja obejmuje odgadywanie „zaistnienia różnych zdarzeń, w tym zdarzeń wirtualnych" – a zdarzenia wirtualne ustawa osobno definiuje jako generowane komputerowo zdarzenia dotyczące sportowego współzawodnictwa ludzi lub zwierząt.
Podział na kategorie nie jest porządkowy. Od tego, do której kategorii coś trafi, zależy, czy działalność w ogóle może być prowadzona i na jakiej podstawie.
Wygraną bywa sama możliwość grania dalej
Pierwszy zapis, który zaskakuje, dotyczy pojęcia wygranej. Zdrowy rozsądek podpowiada, że wygrana to pieniądze albo rzecz. Ustawa idzie dalej: wygraną rzeczową w grach na automatach jest również wygrana polegająca na możliwości przedłużania gry bez konieczności wpłaty stawki za udział w niej. Tak samo traktowana jest możliwość rozpoczęcia nowej gry przez wykorzystanie wygranej rzeczowej uzyskanej w poprzedniej.
Innymi słowy: urządzenie, które nie wypłaca ani złotówki, ale w nagrodę pozwala grać dalej za darmo, spełnia ustawowy warunek wygranej. Konstrukcja bardzo dobrze znana z automatów ustawianych w lokalach – i to właśnie ona bywała argumentem, że „przecież tu nie ma żadnej wygranej".
Gra, w której naprawdę nie da się nic wygrać
Drugi zapis idzie jeszcze dalej i jest najbardziej kontrintuicyjnym zdaniem w całym artykule. Ustawa stwierdza, że grami na automatach są także gry na urządzeniach mechanicznych, elektromechanicznych lub elektronicznych oraz gry odpowiadające zasadom gier na automatach urządzane przez sieć internet, organizowane w celach komercyjnych, w których grający nie ma możliwości uzyskania wygranej pieniężnej lub rzeczowej, ale gra ma charakter losowy.
Zero nagrody. Zero wypłaty. Nawet zero darmowej kolejki. A mimo to – gra na automatach w rozumieniu ustawy, jeżeli tylko urządzono ją komercyjnie i jej wynik zależy od losu.
Dwa warunki muszą wystąpić łącznie: cel komercyjny i charakter losowy. Brak nagrody nie wyłącza ani jednego, ani drugiego – i dlatego argument „nie można nic wygrać, więc to nie hazard" nie ma w tej ustawie oparcia.
Rozstrzyga minister, a do wniosku dołącza się badanie urządzenia
Skoro definicje są tak pojemne, potrzebny jest ktoś, kto rozstrzygnie spór. Ustawa wskazuje go wprost: minister właściwy do spraw finansów publicznych rozstrzyga, na wniosek lub z urzędu, w drodze decyzji, czy gry lub zakłady posiadające wymienione w niej cechy są grami losowymi, zakładami wzajemnymi, grami w karty albo grami na automacie.
Dwie rzeczy w tym zdaniu są ważne. Po pierwsze, tryb wnioskowy – można zapytać zawczasu, zanim przedsięwzięcie ruszy. Po drugie, tryb z urzędu – organ może rozstrzygnąć również wtedy, gdy nikt go o to nie prosił.
Wniosek nie jest pismem na jedną stronę. Trzeba do niego dołączyć opis planowanego albo realizowanego przedsięwzięcia, uwzględniający zasady jego urządzania, przewidywane nagrody i sposób wyłaniania zwycięzców, a w przypadku gry na automatach – badanie techniczne danego automatu, przeprowadzone przez jednostkę badającą upoważnioną do badań technicznych automatów i urządzeń do gier. Przy grach urządzanych przez internet zamiast badania automatu wymagana jest opinia potwierdzająca zasady i prawidłowość oprogramowania.
Minister może zażądać przedłożenia tych samych dokumentów także w postępowaniu prowadzonym z urzędu. Ciężar wykazania, jak rzecz działa, spoczywa więc na tym, kto ją urządza – nie na tym, kto pyta.
Po kontroli tej drogi już nie ma
Najmniej oczywisty przepis w tym zestawie jest zarazem najbardziej praktyczny. Decyzji nie wydaje się, jeżeli charakter gier na danym urządzeniu został już ustalony w wyniku kontroli lub czynności procesowych przeprowadzonych przez organy Krajowej Administracji Skarbowej.
To znaczy, że tryb „zapytajmy ministra" jest dostępny tylko dopóty, dopóki sprawą nie zajęli się kontrolerzy. Kiedy urządzenie zostało sprawdzone w toku kontroli, kwalifikacja jest już ustalona i osobna decyzja klasyfikacyjna nie przysługuje. Kolejność zdarzeń przesądza więc o tym, jaka procedura w ogóle wchodzi w grę.
Stąd bierze się praktyczny sens trybu wnioskowego: ma wartość wtedy, gdy skorzysta się z niego przed uruchomieniem działalności, a nie po tym, jak ktoś już przyszedł sprawdzić.
Trzy podstawy i dwa kanały
Ostatni element układanki jest krótki i kategoryczny. Urządzanie gier losowych, zakładów wzajemnych, gier w karty i gier na automatach oraz prowadzenie działalności w tym zakresie jest dozwolone na podstawie właściwej koncesji, zezwolenia lub dokonanego zgłoszenia – i na żadnej innej. Trzy podstawy, zamknięty katalog.
Każda kategoria ma przy tym własną. Gry cylindryczne, gry w karty, gry w kości i gry na automatach wymagają co do zasady koncesji na kasyno gry, od czego ustawa przewiduje wyraźnie wskazane wyjątki. Bingo pieniężne – zezwolenia na prowadzenie salonu gry bingo pieniężne. Zakłady wzajemne – zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych, przy czym ustawa od razu dopowiada, gdzie wolno je przyjmować: wyłącznie w punktach przyjmowania zakładów wzajemnych albo przez sieć internet. Do tego dochodzi wymóg formy prawnej: spółka akcyjna albo spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Ta lista kanałów jest zamknięta tak samo jak lista podstaw. Oferowane w Polsce zakłady bukmacherskie online nie działają więc obok przepisów ani mimo nich – działają na podstawie jednego z dwóch sposobów, które ustawa wymieniła z nazwy, i w zakresie wyznaczonym treścią zezwolenia.
Cała konstrukcja układa się w jedno zdanie: ustawa najpierw definiuje szeroko, potem wskazuje, kto rozstrzyga wątpliwości, a na końcu zamyka katalog dopuszczalnych podstaw. Nazwa gry i to, co da się na niej wygrać, są w tym łańcuchu daleko mniej istotne, niż się powszechnie sądzi.
LV BET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenie Ministerstwa Finansów. Gra u nielegalnych bukmacherów jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem i jest dostępny wyłącznie dla osób pełnoletnich.
Nowe komentarze