Legionów Polskich 11 - Moja Mała Ojczyzna
Od 22 lipca 1987 roku, czyli od dnia moich narodzin, aż do zamążpójścia byłam mieszkanką ulicy Legionów Polskich 11. Właśnie w związku z tym zdecydowałam się wziąć udział w tegorocznych wyborach na radną. Z okręgiem nr 10, z którego staruję, wiążą się wszystkie moje wspomnienia. Tutaj od zawsze była ,,Moja Mała Ojczyzna”.
Place zabaw
Moje dzieciństwo w tym blokowisku było cudowne. Jako dziecko miałam możność bawić się na tutejszych placach zabaw. Praktycznie przy każdym bloku znajdował się jeden. Wystarczyło, że mama wyjrzała przez okno i widziała mnie bawiącą się z innymi dziećmi. Dziś, kiedy przechodzę tymi ulicami, widzę, że niewiele z nich pozostało. Te, które są zostały wyparte przez plac zabaw za Domem Kultury.
Świetlica
W mojej pamięci jest jedno, bardzo ważne miejsce. Znajduje się ono w środku osiedla, przy ulicy Dmowskiego. My, dzieci z osiedla, spędzaliśmy w tym miejscu wiele czasu, zawieraliśmy nowe znajomości, graliśmy w gry planszowe, kiedy na dworze była plucha, mieliśmy taki swój osiedlowy azyl. Mowa oczywiście o świetlicy środowiskowej. W dzisiejszych czasach Wasze „osiedlowe dzieci” się nie znają. Nie mają gdzie się spotkać, a budynek wciąż stoi pusty.
Przed budynkiem znajdowała się także ogromna, wylana z tworzywa szachownica i wielkie pionki do gry. Ile tam było radości kiedy było ciepło i warunki pogodowe nam sprzyjały. Ja osobiście grałam tylko w warcaby, w szachy niestety nie potrafiłam.
Wieczorami przyjeżdżał pan z ciepłym mlekiem z bańki, a my biegaliśmy wokół niego, by tylko starczyło dla wszystkich. A dziś? Dziś już niewiele pozostało młodym.
Jak to widzę dziś?
Przechadzając się między blokami , odnoszę wrażenie, że obecnie miejsce to umiera na „betonozę”, trochę tak jak w piosence „W domach z betonu”… Owszem, powstają nowe parkingi, które są bardzo potrzebne mieszkańcom, ale przez to brakuje miejsca na rekreację, wypoczynek, Waszą strefę relaksu. W natłoku pracy i z braku czasu wolnego zapomnieliśmy o tym, że brakuje tu miejsca dla dzieci oraz seniorów.
A może by tak wzniecić ogień i sprawić, by budynek, który jest od długiego czasu pustostanem, ożył? Tam mógłby przecież powstać Dzienny Klub Dziecka, który wieczorami stałby się Osiedlowym Klubem Seniora. Porzućmy oglądanie telewizji, gry komputerowe. Spotkajmy się z ludźmi. Co Wy na to?
Chciałabym bardzo, by bez zamykania oczu i wspomnień o tym, co było, móc spojrzeć na to miejsce oczyma dziecka sprzed lat. Tutaj tętniło życiem!!!
Pragnę także nawiązać dobrą współpracę ze Spółdzielnią Mieszkaniową, w której Państwo mieszkacie, by działać na Waszą korzyść.
Jeśli dacie mi szansę pracować z Agnieszką Korajczyk-Szyperską, jako Burmistrzem Miasta Gostynina, będę robiła co w mojej mocy, byście czuli się zaopiekowani.
Drodzy Wyborcy, Sąsiedzi, Znajomi, daję Wam iskrę. Teraz to od Was zależy, czy wzniecimy razem ogień.
Kandydatka IDG – Aleksandra Jaskuła ( z domu Chmielecka)
Podobało Ci się? Udostępnij!
![Legionów Polskich 11 - Moja Mała Ojczyzna [FELIETON]](https://static.gostynin.info/site/assets/files/198841/id-olp67-gostynin-legionow-polskich.jpg)





