Miasto bez praw własności do projektu Term. Na akt notarialny jeszcze długo poczekamy
4 komentarzyPodczas sesji Rady Miejskiej w czwartek, 15 września 2016 r. jednym z punktów była informacja burmistrza na temat aktu notarialnego w sprawie Term Gostynińskich. Kilka dni wcześniej były już zastępca Paweł Pachniewski przyznał, iż Miasto nie ma przesłanek prawnych, by twierdzić, że przysługują mu prawa autorskie dokumentacji w sprawie term.
Jak poinformował na sesji w czwartek, 15 września burmistrz Paweł Kalinowski, obecnie w ramach umowy zlecenia, kwestię aktu notarialnego przejęła wynajęta przez gostyniński magistrat kancelaria prawna „Woźnicki Malecha Krzemiński Noga” z Warszawy. Umowa przewiduje zakończenie jej trwania do lutego 2017 r.
Przypomnijmy, iż przetarg na grunty wygrała spółka „Termy Gostynińskie” rozstrzygnięty został już ponad 3 lata temu, 28 maja 2013 r.. Dotyczył on sprzedaży 17 hektarów gruntów, na których miała powstać inwestycja, wraz z dokumentacją, do której po 1,5 roku Miasto przyznało się, że nie ma praw autorskich.
Do dnia dzisiejszego nie nastąpiła zapłata za grunty ze strony spółki na rzecz miasta. Spółka wpłaciła jedynie wadium, konieczne do przystąpienia do przetargu, które po dziś dzień nie zostało ani zwrócone spółce ani zabezpieczone z tytułu nie wywiązania się z podpisania aktu notarialnego.
Urząd Miasta do dnia dzisiejszego ponadto nie jest właścicielem praw autorskich do dokumentacji w sprawie budowy inwestycji „Termy Gostynińskie”, co przyznał w odpowiedzi na pismo Romana Augustyniaka z Inicjatywy dla Gostynina były już zastępca burmistrza Paweł Pachniewski: - „Pismem z dnia 9 maja 2016 r. (…) Burmistrz Miasta Gostynina wezwał spółkę Termy Gostynińskie sp. z .o.o (dalej Spółka) do złożenia oświadczenia (tak jej jak i autora dokumentacji), iż spółce tej przysługiwały prawa autorskie do oferowanej w przetargu dokumentacji projektowej, a co za tym idzie przeszły one na Gminę Miasta Gostynina. W piśmie zastrzeżono, iż w przypadku niedostarczenia przez Spółkę we wskazanym terminie (30 dni od doręczenia) żadnych oświadczeń, Miasto przyjmie iż spółka nigdy nie przeniosła na nie praw autorskich praw majątkowych do Projektu (…) „Termy Gostynińskie”, a co za tym idzie Miasto nie może dokumentacją projektową dysponować. Do tej pory Miasto odpowiedzi Spółki nie otrzymało, nie ma więc przesłanek, aby twierdzić, iż Gminie Miasta Gostynina przysługują do tejże dokumentacji projektowej prawa autorskie.
Pismo datowane jest na 6 września 2016, a więc kilka dni przed tym, gdy Paweł Pachniewski zrezygnował ze stanowiska zastępcy burmistrza.
Temat aktu notarialnego term po krótkiej informacji burmistrza Pawła Kalinowskiego w sprawie zajęcia się tematem przez stołeczną kancelarię, rozpoczął szereg zapytań od radnych na sali obrad w Urzędzie Miasta.
Punkt ten, jak powiedział przewodniczący Andrzej Robacki, został zgłoszony do planu obrad sesji ze względu na duże zainteresowanie mieszkańców sprawą term.
Niewiedzą na temat tego, jak dawno nastąpiło podpisanie umowy wykazała się, pytana przez przewodniczącego rady Andrzeja Robackiego, skarbnik miasta Bożena Sokołowska: - Nie pamiętam, prawdopodobnie było to w 2013 roku.
Skarbnik odsyłała po dokładne informacje radnych do pracowników innych wydziałów Urzędu Miasta.
- Połowa kadencji już prawie będzie się kończyć, my stoimy w miejscu – kontynuował debatę przewodniczący rady Andrzej Robacki.
Wiceprzewodniczący Krzysztof Markus pytał burmistrza o to, czy sprawa ta wyjaśniana jest według jakiegoś harmonogramu i czy jest zamiar podpisania kolejnej umowy, jeśli do czasu jej końca nie było by satysfakcjonującej miasto odpowiedzi od kancelarii. Burmistrz Paweł Kalinowski odpowiedział, że jeśli zajdzie taka potrzeba, wystąpi o środki finansowe na zabezpieczenie kolejnej umowy.
Zaproszona na sesję radna Rady Powiatu Gostynińskiego Agnieszka Korajczyk-Szyperska zadała pytania o obecne relacje ze spółką „Termy Gostynińskie” oraz o prezesa spółki Dariusza Zawidzkiego: - Ile razy nastąpiło wezwanie do podpisania aktu notarialnego, z jakiej przyczyny ono nie nastąpiło i czy macie państwo kontakt z panem Dariuszem Zawidzkim?
Odpowiedź burmistrza sugerowała, że to po stronie spółki leży wina, gdyż wiele razy wzywana była do podpisania aktu notarialnego i sugeruje, że ma wątpliwości prawne w sprawie podpisania: - Z panem Zawidzkim jest kontakt taki jaki trzeba, nie widzę powodów, aby się umawiać dalej – odpowiedział Paweł Kalinowski.
- Jeżeli ktoś wygrał przetarg, ta strona powinna do podpisania aktu notarialnego chcieć doprowadzić. Spółka miała wątpliwości w sprawie podpisania aktu i ta droga (wezwania do podpisania aktu - przyp. red) prowadziła donikąd – dodał burmistrz.
Ustalono, że z przedstawicielami kancelarii nastąpi spotkanie radnych podczas Komisji Rozwoju Gospodarczego i Budżetu 27 września.
