Informacje17 grudnia 2020, 12:30,

OZZL do premiera: potrzebne środki na inne choroby, nie tylko COVID-19

OZZL do premiera: potrzebne środki na inne choroby, nie tylko COVID-19

Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy odwołał się od niedawnego stwierdzenia premiera, którzy powiedział, że na proces szczepień rząd nie będzie szczędził środków


Finansowanie szczepionek przeciw COVID-19 jest istotne, ale rząd nie powinien też szczędzić środków na leczenie chorych z innymi schorzeniami. Potrzebny jest istotny wzrost nakładów na ochronę zdrowia - wskazał w liście skierowanym w czwartek do premiera przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.



Przewodniczący odwołał się od niedawnego stwierdzenia premiera, którzy powiedział, że na proces szczepień rząd nie będzie szczędził środków. Bukiel zauważył w tym kontekście, że to "dobra wiadomość", ale równocześnie zapytał, co z finansowaniem innych chorób.

"Dlaczego rząd, który – słusznie – nie szczędzi środków publicznych na walkę z jedną chorobą – COVID -19, +szczędzi+, a nawet skąpi pieniędzy publicznych na leczenie innych chorób? Czy życie chorych na Covid -19 jest więcej warte w oczach Rządu RP niż życie innych chorych? " - zapytał w liście Bukiel.

Zaznaczył dalej, że "Polska przeznacza na publiczną ochronę zdrowia najmniej środków (liczonych procentem PKB i na głowę mieszkańca) w całej UE, a kolejne rządy RP przyglądają się temu obojętnie".

"Obecny rząd postępuje podobnie, bo trudno za przełom uznać obietnicę wzrostu nakładów na publiczną ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w roku 2025, czyli za 10 lat od chwili przejęcia rządów w kraju. Nawet tak dramatyczne wydarzenie, jak protest głodowy młodych lekarzy skupionych w Porozumieniu Rezydentów OZZL oraz przedstawicieli niektórych innych zawodów medycznych w październiku 2017 roku nie skłonił rządzących do podjęcia decyzji o wzrośnie nakładów na publiczne lecznictwo, a jedynie przyspieszył o jeden rok osiągnięcie zakładanego poziomu" - stwierdził.

Równocześnie zauważył, że wciąż finasowanie ochrony zdrowia będzie niższe niż faktyczne potrzeby, co - jego zdaniem - będzie skutkowało ograniczeniem dostępu chory do diagnostyki i leczenia, "a wymiernym tego skutkiem będzie śmierć wielu osób, które mogłyby żyć, gdyby finansowanie publicznego lecznictwa było odpowiednie".

"Nietrudno obliczyć, że rocznie z powodu niedofinansowania publicznej ochrony zdrowia umiera w Polsce – tylko z powodu chorób nowotworowych – kilkanaście tysięcy ludzi. Czy mamy przejść nad tym obojętnie tylko dlatego, że nikt w codziennych komunikatach nie informuje społeczeństwa o tych kolejnych, umarłych osobach?" - postawił kolejne pytanie.

Przewodniczący OZZL zaapelował do premiera, by zadecydował o istotnym i skokowym wzroście nakładów na publiczną ochronę zdrowia.

"Mam nadzieję na wsparcie mojego apelu przez inne osoby i środowiska, przede wszystkim organizacje pacjentów. Życie osób chorujących na inne choroby niż COVID -19 jest równie wartościowe i równie warte uwagi rządu. Jeżeli nawet teraz, po doświadczeniach związanych z obecną epidemią rząd nie zdecyduje się na istotny przełom w tym zakresie, to nie zrobi tego nigdy" - zaznaczył Bukiel. (PAP)

autor/źródło: Polska Agencja Prasowa
Tematy:COVID-19

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

tatakasi, 18 grudnia 2020
Nie wierze!!! Jeszcze im malo kasy??? Zaprośmy pana Bukiela do naszego miasteczka, bo chyba nie zna realiow. Raczej nie ma pojecia w jaki sposob funkcjonuje sluzba zdrowia w takich miastach jak nasze. Od blisko 10 miesiecy podwoje naszego miejscowego lazaretu są zamkniete! Bo brakuje pieniedzy? Niestety nie. Oficjalny powod to strach przed wirusem. Nieoficjalny - wygoda, lenistwo, brak poszanowania dla nas pacjentów. No i oczywiscie KASA!!! Nie dosyc, ze jestesmy skazani na ... takich " lekarzy" jakich mamy, to jeszcze nie nozna sie do nich dostac!! Juz sobie wyobrazamte wszystkie zaprzeczenia i glosy oburzenia. Jak śmialem wypisywac takie rzeczy!? Nie potrzeba do tego specyjalnej odwagi. Jak patrze na moją rodzine i znajomych " leczonych " TELEFONICZNIE przez naszych cudotworcow to rece opadają!! Wiekszosc z w/w to osby jest juz w podeszlym wieku, wiec silą rzeczy posiadający dosc liczne komplikacje zdrowotne. Bóle kręgosłupa - diagnoza teleporady w 90% to rwa kulszowa. Bo co innego mozna przez telefon stwierdzic? Moze ktos odpowie w jaki sposób można diagnozować choroby skórne przez telefon. O chorobach ukladu oddechowego nie wspominam - przeciez to od razu wiadomo - WIRUS! Inne juz nie istnieją! Czy ktos z naszych felczerow moze mi odpowiedziec jak diagnozowac dzieci przez telefon? Kiedy same czesto w trakcie wizyty nie są w stanie powiedziec co im dolega - dlatego lekarz sam musi obejrzec, osluchac. To wszystko co napisalem dotyczy lenistwa i wygodnictwa. Czas na kase! Swiat tak sie zmienił, ze dochodzi do sytuacji niespotykanych w normalnych czasach. Przyklad - starsza pani juz od paru lat ma problemy z sercem, jest pacjentką przychodni kardio. Zazwyczaj musi odczekac swoja kolejke do nastepnej wizyty, ale nie teraz. Pewnego dnia telefon - dzwoni pani doktor, chociaz starsza pani nie zamawiala porady (!) pani lekarz poinformowana o tym przeprasza i sie rozłącza. Po czym odnotowuje TELEPORADE i ... ksauje pieniążki. Jest tajemnicą poliszynela, ze lekarze dostają dodatkowe pieniadze za swoja prace ze wzgledu na obecnosc wirusa. itp itd Na koniec chcialbym przypomniec tylko drugi punkt przyzeczenia lekarskiego - SLUZYC zyciu i zdrowiu ludzkiemu. Na koniec mam prosbe do wszystkich, ktorzy znają inne przypadki z naszego terenu - PISZCIE. Moze to poruszy serca naszych lekarzy.
Dodaj ogłoszenie