Informacje18 września, 17:19,

Piękny gol Pawlaka nie wystarczył

Piękny gol Pawlaka nie wystarczył

Wisła Płock przegrała z Zagłębiem

W 10. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy Wisła Płock przegrała na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 1:2. Nafciarze kończyli mecz w dziesiątkę po tym, jak czerwoną kartką został ukarany Steve Kapuadi. Bramkę zdobył dla nas wychowanek Aleksander Pawlak.



Nie da się ukryć, że Nafciarze doskonale weszli w to spotkanie. Już w drugiej minucie prawym skrzydłem ruszył Kristian Vallo, który zagrał w pole karne w stronę Łukasza Sekulskiego. Napastnikowi udało się wywalczyć rzut rożny. Po jego wykonaniu piłka została wybita za pole karne. Tam nabiegał Aleksander Pawlak i nasz wychowanek fenomenalnym uderzeniem z pierwszej piłki pokonał bezradnego Kacpra Bieszczada. Podrażnieni gospodarze chcieli jak najszybciej na to odpowiedzieć. Z prawej strony w naszą szesnastkę centrował Tomasz Makowski. Adresatem był w tym przypadku Martin Dolezal, lecz jego strzał głową okazał się niecelny. W dziesiątej minucie Łukasz Łakomy podał futbolówkę do Kacpra Chodyny. Prawy defensor strzelił z dalszej odległości na bramkę Krzysztofa Kamińskiego. Zrobił to jednak nieudanie i nasz golkiper nie musiał nawet interweniować. Z czasem do ataku ruszyli po chwili przerwy płocczanie. Po ładnej indywidualnej akcji Davo i płaskim dograniu Kristiana Vallo zza pola karnego strzelał Dominik Furman, jednak został zablokowany. Zagłębie Lubin skupiało się na kontratakach, z czego jeden z nich zakończył się zupełnie nieudaną próbą Kacpra Chodyny.

Następnie na lewym skrzydle świetne, długie podanie otrzymał Damjan Bohar. Słoweniec próbował oszukać Aleksandra Pawlaka i po części to mu się udało. Zdołał oddać strzał. Na szczęście zabrakło mu precyzji. Niestety w dwudziestej minucie gospodarze zdołali już doprowadzić do wyrównania. Świetne dośrodkowanie Filipa Starzyńskiego skutecznie wykorzystał Martin Dolezal. Dosłownie chwilę potem napastnik skompletował dublet. Bramka nie została jednak uznana, gdyż zawodnik znalazł się na minimalnym spalonym. Po pół godziny gry jeszcze raz z przodu pokazał się Kacper Chodyna. Dopadł do niezłego dogrania Łukasza Łakomego, lecz z trudnej pozycji główkował niecelnie. Wówczas dobry kontratak dynamicznie wyprowadził Davo, ale całą akcję źle zakończył Dawid Kocyła, który najpierw został zablokowany, a potem nie trafił w bramkę. W kolejnej akcji Hiszpan poszukał szczęścia indywidualnie, ale bezskutecznie. Na koniec pierwszej połowy dobry strzał z dystansu oddał jeszcze Mateusz Szwoch, który minimalnie się pomylił.

Po zamianie stron od razu do ataku ruszyli podopieczni trenera Pavola Stano. Dwukrotnie pokonać Kacpra Bieszczada starał się Mateusz Szwoch. Ostatecznie zarówno za pierwszym, jak i drugim razem został w porę zablokowany i kończyło się tylko na rzutach rożnych. W pięćdziesiątej trzeciej minucie Miedziowi mieli najlepszą okazję do wyjścia na prowadzenie. Z prawej strony świetnie dośrodkował Kacper Chodyna, a na piątym metrze do strzału głową złożył się Filip Starzyński. Nie trafił jednak w bramkę! Dosłownie chwilę później ten sam zawodnik zmarnował kolejną doskonałą sytuację. Tym razem nie trafił w światło bramki, strzelając po krótkim rogu. Na koniec ofensywny pomocnik próbował jeszcze szczęścia z daleka, ale również bezskutecznie. Po godzinie gry w końcu mieliśmy konkretniejszy atak ze strony płocczan. Techniczny strzał Mateusza Szwocha bez problemów złapał jednak Kacper Bieszczad. Niestety po godzinie gry lubinianie dopięli już swego.

Świetnym prostopadłym podaniem popisał się Tomasz Makowski, a z zimną krwią wykorzystał je Kacper Chodyna. Po utracie gola Nafciarze ruszyli do przodu. Bez zarzutu spisywał się jednak Kacper Bieszczad. Młody bramkarz świetnie wybronił chociażby potężne uderzenie Kristiana Vallo ze skraju pole karnego. Precyzji zabrakło natomiast Davo, który oddał nieudany strzał z okolic dwudziestego metra. Najbliżej wyrównania w naszym zespole był chyba po wejściu z ławki rezerwowych Damian Warchoł. Kacper Bieszczad złapał jednak jego próbę głową po ładnym górnym podaniu od Davo. Pod koniec spotkania nasza sytuacja się jeszcze bardziej skomplikowała. Czerwoną kartką został bowiem ukarany Steve Kapuadi. Gospodarze do końca spotkania kontrolowali już wynik, a o mały włos nie zdobyli trzeciej bramki, gdy poprzeczkę obił Tomasz Pieńko. Nafciarze mogli jednak pokusić się jeszcze o remis, jednak minimalnie pomylił się Davo.

Kolejne spotkanie o stawkę Wisła Płock rozegra w piątek 30 września o godzinie 20:30, gdy w 11. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy podejmiemy u siebie Piast Gliwice.

Zagłębie Lubin - Wisła Płock 2:1 (1:1)

0:1 - Aleksander Pawlak 3'

1:1 - Martin Dolezal 20'

2:1 - Kacper Chodyna 61'

Zagłębie: 89. Kacper Bieszczad - 27. Bartłomiej Kłudka, 2. Bartosz Kopacz, 4. Jarosław Jach (46', 5. Aleks Ławniczak), 8. Guram Giorbelidze (86', 11. Arkadiusz Woźniak) - 26. Kacper Chodyna (65', 9. Tornike Gaprindashvili), 99. Łukasz Łakomy, 6. Tomasz Makowski, 18. Filip Starzyński (73', 21. Tomasz Pieńko), 39. Damjan Bohar - 15. Martin Doležal (65', 19. Rafał Adamski).

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński - 89. Aleksander Pawlak, 5. Anton Krivotsyuk, 3. Steve Kapuadi, 77. Piotr Tomasik - 15. Kristián Vallo (73', 27. Milan Kvocera), 8. Dominik Furman (84', 25. Jakub Rzeźniczak), 14. Mateusz Szwoch (84', 23. Filip Lesniak), 11. Davo, 9. Dawid Kocyła (59', 17. Mateusz Lewandowski) - 20. Łukasz Sekulski (73', 95. Damian Warchoł).

Czerwona kartka: Steve Kapuadi (82').

Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).

autor/źródło: Wisła Płock

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie