Radny miejski z PiS zrywał plakaty Bronisława Komorowskiego
Pozrywane i pozaklejane plakaty wyborcze Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego to efekt negatywnej kampanii jaka miała miejsce w piątek tuż przed ciszą wyborczą.
Jak wynika ze zdjęć zamieszczonych w tym artykule działacze gostyniniskiego Prawa i Sprawiedliwości mocno się starali, żeby ich kandydat na Prezydenta RP Andrzej Duda bardzo dobrze prezentował się na kilku słupach ogłoszeniowych jakie są w Gostyninie.
Poniszczone oraz pozaklejane plakaty wyborcze Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego są doskonałym tego przykładem. Niestety w tej negatywnej kampanii brał również udział Radny Rady Miejskiej w Gostyninie Jan Głodowski, który zrywał plakat wyborczy Bronisława Komorowskiego, a na pytanie dlaczego to zrobił, odpowiedział, że "nie zrywa tylko odsłania plakaty Dudy". Co też jest dziwny tłumaczeniem, gdyż jak wynika ze zdjęć to właśnie plakaty wyborcze Andrzeja Dudy są naklejone na plakatach wyborczych Bronisława Komorowskiego.
Nic złego w tym nie widzi dziennikarz Gazeta Polska Codziennie Jacek Liziniewicz (syn byłego radnego powiatowego z Lucienia, PIS), który na portalu społecznościowym facebook twierdzi, że sam zrywał i jest do doskonała zabawa.
"Po prostu mnie to śmieszy. Sam kiedyś zrywałem plakaty. Pamiętam jak zrywano te które wieszałem. Nikt nie robił problemu. Była to bardziej zabawa a nie polityka."
Art. 66, paragraf 1 mówi ten, kto umyślnie uszkadza lub usuwa ogłoszenia wystawione publicznie przez instytucję państwową, samorządową albo organizację społeczną, podlega karze grzywny w wysokości 150 zł. W sytuacji, gdy sprawca nie przyjmie mandatu karnego za zniszczenie ogłoszenia, wtedy to sąd ma prawo nałożyć grzywnę do wysokości nawet 5 tys. zł.
Obejrzyj zdjęcia
Podobało Ci się? Udostępnij!








