Skąd ten odór? Nowy komin w Orlenie jest przyczyną niezadowolenia płocczan
"Smród okropny, ale i trzeci dzień jakaś mgła panuje, a raczej smog... Co jest grane na naszym osiedlu?" - pyta internautka na facebookowym profilu prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego.
Od połowy sierpnia na terenie orlenowskiej elektrociepłowni w Płocku działa nowy komin. Jest dość niski, gruby i wydobywają się z niego raz białe, raz szare, ale imponujące kłęby dymu, które w dodatku, zamiast się unosić, ścielą się nad miastem.
Orlen zaprzecza, jakoby dym miałbyć trujący. Jednak nieprzyjemny zapach i kłęby dymu unoszą się nad miastem.
Mieszkańców nie przekonują informacje rozesłane mediom zapewniające, że z nowego komina wydobywa się głównie biała para wodna, pozbawiona zanieczyszczeń pochodzących z procesu spalania. Dzięki niemu i nowej instalacji w elektrociepłowni znacznie spadła emisja spalin.
Wszystko to potwierdzają badania powietrza, jakie przeprowadza się w punktach monitoringu przy ul. Reja i Królowej Jadwigi. Wyniki tych analiz stwierdzają brak przekroczenia norm.
Więc jeśli nie komin, jeśli nie substancje, które z niego wylatują, to co? Co tak śmierdzi? Prawda jest taka, że... do końca nikt tego nie wie. Nawet w Orlenie. Andrzej Hasa, kierownik płockiego oddziału WIOŚ, o przykrym zapachu rozmawiał z władzami koncernu nie dalej niż we wtorek. Przedwczoraj powiedział on " Gazecie Wyborczej", że firma zamówiła badania mające zidentyfikować źródła odoru. Sam Hasa ma dwie hipotezy. - Może mieć to związek z remontowanymi, niefortunnie w tym samym czasie, instalacjami hydroodsiarczania gudronu, ekstrakcji aromatów, paraksylenu, fenolu i butadienu.
Czy przyczyną może być nowy gruby komin, nie ma co do tego pewności.
Będziemy to badać - zapowiada kierownik delegatury. - Bo owszem, wydobywa się z niego para wodna, ale przecież nie tylko. Wciąż są tam, choć faktycznie o wiele niższych stężeniach, dwutlenek siarki, związki azotu i pył.
Andrzej Hasa dodaje: - Szefuję delegaturze WIOŚ od niemal 32 lat. Pamiętam, jakie stężenia szkodliwych substancji kombinat emitował w latach 80. W mieście śmierdziało codziennie! Koncern wykonał gigantyczną pracę, by ograniczyć swój szkodliwy wpływ na środowisko. Emisje są kilka razy niższe. I paradoksalnie, gdy osiągnięto zadowalający stan, przez ten niefrasobliwy sposób remontów, cała praca wizerunkowa poszła na marne. Można powiedzieć, że ludzie przyzwyczaili się do czystego powietrza w mieście, dlatego tak alergicznie reagują na ten przykry zapach, który czuć w tym momencie.
Podobało Ci się? Udostępnij!