Informacje Dziś, 10:40,

Sklepy otwarte w każdą niedzielę? Tak, ale tylko dla co czwartego Polaka

Dodaj pierwszy komentarz

Łącznie 60,5% Polaków opowiada się za zwiększeniem liczby niedziel handlowych w ciągu roku. Najmocniejsze poparcie, wynoszące 27,5%, uzyskał wariant zakładający otwarcie sklepów w każdą niedzielę. Możliwość zrobienia zakupów w dwie niedziele w miesiącu preferuje 19% rodaków, a w jedną – 14%. Natomiast w sumie 30,8% społeczeństwa chciałoby utrzymania obecnych przepisów lub ich zaostrzenia. Tylko 8,7% konsumentów nie potrafi się określić. Według ekspertów, wyniki pokazują, że liberalizacja przepisów mogłaby stanowić kompromis między oczekiwaniami konsumentów, interesami przedsiębiorców i potrzebą ochrony pracowników handlu.



Łącznie aż 60,5% Polaków chce zwiększenia liczby dni handlowych. W tej grupie 27,5% rodaków jest za otwarciem sklepów w każdą niedzielę. Do tego 19% opowiada się za wprowadzeniem sprzedaży w dwie niedziele w miesiącu, a 14% – w jedną. – Przyczyny są dwie. Po pierwsze, jesteśmy społeczeństwem zakupoholików. Po prostu lubimy zakupy, zarówno te tradycyjne, jak i online. Po drugie, część Polek i Polaków ze względu na natłok pracy i obowiązków nie ma czasu na większe zakupy w tygodniu, zwłaszcza mniej pilnych produktów – mówi Tomasz Przewoźnik z Uniwersytetu WSB Merito.

Patrząc na dane, Robert Biegaj z Shopfully Poland stwierdza, że szczególnie interesujący jest podział zwolenników liberalizacji. Najpopularniejszym pojedynczym rozwiązaniem pozostaje handel we wszystkie niedziele, wskazany przez 27,5% badanych. Jednocześnie łącznie 33% respondentów preferuje model pośredni, czyli jedną lub dwie niedziele handlowe miesięcznie. Pokazuje to, że wśród konsumentów nie istnieje jeden dominujący pomysł na przyszłe regulacje. – Z perspektywy rynku detalicznego nie ma jednoznacznego poparcia dla otwarcia wszystkich sklepów w każdą niedzielę. Wyniki wskazują przede wszystkim na potrzebę większej elastyczności w organizowaniu codziennych zakupów. To istotny sygnał zarówno dla sieci handlowych, jak i ustawodawcy – dodaje ekspert.

Jak komentuje dr Maria Andrzej Faliński, były dyrektor generalny POHID-u, liberalizacja przepisów mogłaby stanowić kompromis między oczekiwaniami konsumentów, interesami przedsiębiorców i potrzebą ochrony pracowników handlu. Musiałby on tylko być dobrze przemyślany. Ekspert osobiście proponuje swobodę pracy w niedziele, bo sklepy otworzą jedynie niektórzy. Rynek się dostosował i dla jednych dodatkowy dzień byłby pozytywem argumentem dla ich pozycji konkurencyjnej, a dla innych – dodatkowym problemem, bo koszt otwarcia raczej nie pokryłby się z przychodem z niedzielnej pracy firmy. Niech pracuje w niedziele ten, komu się opłaca, a ten, kto nie chce i nie musi, niech nie działa.

– Obecnie mamy osiem niedziel handlowych w roku, przy czym aż trzy przypadają na grudzień. Optymalnym rozwiązaniem wydaje się ich bardziej równomierne rozłożenie. Wiele opinii skłania się ku rozwiązaniu, w ramach którego liczba niedziel handlowych powinna oscylować wokół dwunastu. Najlepiej by było, aby na każdy miesiąc kalendarzowy przypadała jedna – uważa ekspert z WSB Merito.

Z kolei 30,8% Polaków opowiada się za obecnymi lub surowszymi ograniczeniami. Wśród nich 16,5% zostawiłoby aktualny model, a 14,3% chciałoby zaostrzenia przepisów. Natomiast 8,7% nie potrafi określić się w tym temacie. Zdaniem Roberta Biegaja, na uwagę zasługuje stosunkowo niewielkie poparcie dla utrzymania obecnych zasad. Łącznie niemal trzy czwarte badanych preferuje rozwiązanie inne niż obowiązujące, choć część z nich oczekuje liberalizacji, a niewielki odsetek – dalszych ograniczeń.

– Nie należy automatycznie interpretować tego wyniku jako powszechnego niezadowolenia z przepisów. Można jednak uznać, że obecny model nie odpowiada w pełni preferencjom znacznej części uczestników badania. Dla ustawodawcy powinien to być argument za rzetelną oceną skutków dotychczasowych regulacji, a nie za automatycznym przyjęciem jednego z proponowanych wariantów – przekonuje ekspert z Shopfully Poland.

Jak przypomina Tomasz Przewoźnik, pierwotnym celem wprowadzenia zakazu handlu w niedziele była próba zmiany zachowań społecznych. Chodziło o wypromowanie innych form spędzania czasu w dniu wolnym od pracy. Wątpliwym jest, czy ten efekt udało się osiągnąć. Legislacyjna próba sterowania naszymi zachowaniami społecznymi jest karkołomna. Samo zamknięcie sklepów nie wymusza bardziej rodzinnego sposobu spędzania czasu na tych, którzy tego nie chcą robić. I odwrotnie – otwarte w niedziele placówki automatycznie nie skłaniają wszystkich do masowego odwiedzania galerii handlowych.

– Kto chce, to pójdzie do sklepu, a komu zasady i tradycja zabraniają, ten nie zrobi tego i tyle. To póki co wolny kraj. Tu nie ma konfliktu, a jedyny może być polityczny. Zmiany legislacyjne, które są potrzebne, to uchylenie ustawy, uchwalenie uchylającej kilku zasad o dopuszczalności pracy i obowiązku rekompensaty, ze wskaźnikiem procentowym dziennej stawki pracownika – moim zdaniem – minimum 100% plus – podsumowuje dr Faliński.

autor/źródło: MondayNews

Nowe ogłoszenia
Sprzedam Garaż.
Cena: 75000 zl.

Sprzedam Garaż.

Wczoraj · Nieruchomości

Sprzedam
1200 zł

Sprzedam

Wczoraj · Motoryzacja

Rower Winner
100 zł

Rower Winner

3 dni temu · Sport i hobby

Mieszkanie Do Wynajęcia W ...
1500 zł

Mieszkanie Do Wynajęcia W Gostyninie

3 dni temu · Nieruchomości

Dodaj ogłoszenie
Napisz do nas Zaproponuj temat Dodaj ogłoszenie