Szpitalne łóżko stanęło w płomieniach. Spłonął 37-letni pacjent
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło we wtorek (12 marca br.) w Szpitalu Samorządowym w Kutnie. W nocy około 1:30 zapaliło się jedno z łóżek, na którym leżał pacjent. Pomimo akcji ratunkowej 37-latek nie przeżył. Sprawę bada policja oraz prokuratura.
Mężczyzna trafił do szpitala w minioną sobotę. Leżał na oddziale chorób wewnętrznych - czytamy w serwisie polsatnews.pl.
W nocy ok. godz. 24 mężczyzna zaczął się dziwnie zachowywać. Nielogicznie się wypowiadał, chciał wyjść ze szpitala. Był agresywny. To spowodowało, że podjęto decyzję o przywiązaniu go do łóżka pasami bezpieczeństwa - informuje Krzysztof Kopania rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
We wtorek w nocy w sali, w której leżał 37-latek wybuchł pożar. W jego następstwie mężczyzna doznał poparzeń około 70% powierzchni ciała. Błyskawicznie został przetransportowany na OIOM, a następnie do placówki zajmującej się leczeniem poparzeń. Niestety, rano około godziny 9.00 stwierdzono zgon.
Przeprowadzone przez biegłego z zakresu pożarnictwa oględziny wykazały, że na łóżku pacjenta, które stanęło w płomieniach znajdowały się papierosy oraz nadpalona zapalniczka.
"Aktualnie prowadzone postępowanie, dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci. Niewykluczone jest, że po pogłębieniu ustaleń kwalifikacja prawna zdarzenia ulegnie zmianie"- wyjaśnia rzecznik prokuratury.
Podobało Ci się? Udostępnij!





