Informacje10 lutego, 10:48,

Z 2:0 na 2:3. Przegrana na inaugurację wiosny Wisły Płock


Udostępnij 7
Wisła Płock na inaugurację rundy wiosennej podejmowała na własnym stadionie Pogoń Szczecin

W meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock na inaugurację rundy wiosennej podejmowała na własnym stadionie Pogoń Szczecin. Niestety, mimo dwubramkowego prowadzenia, Nafciarze ulegli dziś ostatecznie rywalom 2:3.



Trzeba przyznać, że od pierwszych minut to podopieczni Radosława Sobolewskiego przejęli inicjatywę w tym spotkaniu. Nafciarze założyli na rywalach wysoki pressing, co poskutkowało kilkoma stałymi fragmentami i... szybko zdobytą bramką! Wcześniej co prawda piłkę po dośrodkowaniu Hubera Matyni wyłapał Thomas Dähne, ale w końcu w pole karne przeciwnika wpadł Dawid Kocyła, który wywalczył rzut rożny. Z niego szesnastkę dośrodkował Dominik Furman, a piłka w końcu spadła pod nogi Giorgiego Merebashvilego. Gruzin w swoim stylu zwiódł obrońcę i zdecydował się na strzał po długim słupku. Piłka trafiła jeszcze w Michálisa Maniása i dzięki temu wpadła do siatki Pogoni.

Portowcy po straconej bramce wyraźnie się ocknęli i postanowili zaatakować. Po kolejnej wrzutce do piłki dopadł przed naszym polem karnym niepilnowany Damian Dąbrowski i potężnie huknął z woleja. Środkowy pomocnik obił na szczęście jedynie poprzeczkę naszej bramki. Zaraz potem w odpowiedzi dwukrotnie ruszyli płocczanie. Najpierw w środku pola świetnie piłkę odebrał Maciej Ambrosiewicz, który szybko odegrał ją na prawą stronę do Kocyły. Ten wrzucił w pole karne, ale w ostatniej chwili Grzegorza Kuświka uprzedził Konstantinos Triantafyllópoulos. Kilka chwil później ponownie w centrum wydarzeń znalazł się Kuświk, który po znakomitej zespołowej akcji Nafciarzy znalazł się jednak na pozycji spalonej.

Po zamianie stron intensywność meczu zdecydowania spadła, a żadna ze stron nie forsowała już tak tempa. W końcu jednak zatrudniony został Dähne. Niemiec tuż po rozpoczęciu drugiej połowy spokojnie złapał nieczyste uderzenie z rzutu wolnego Srđana Spiridonovicia. Kilka minut nasz golkiper nie miał również problemów z obroną lekkiego uderzenie Maniása. Wisła odpowiedziała dopiero po jakimś czasie, kiedy dośrodkowanie z rożnego Dominika Furmana dobrze głową skontrował Alan Uryga, ale uderzenie stopera w porę zostało zablokowane. I wtedy do głosu doszła Pogoń, gdy raz jeszcze piłka wylądowała w rękawicach Dähne po próbie Triantafyllópoulosa. W kolejnej akcji goście byli bliscy zdobycia bramki, ale po silnym uderzeniu Dąbrowskiego znów bez zarzutu spisał się nasz golkiper. Portowcy zdobyli zresztą nawet później gola, ale sędzia liniowy szybko podniósł chorągiewkę, sygnalizując spalonego jednego z Portowców.  Niewykorzystane sytuacje zemściły się na gościach najgorzej jak mogły, bo drugą straconą bramką. Znów po rzucie rożnym Furmana piłkę zgarnął Merebashvili. Gruzin tym razem jednak już sam nie kończył akcji, a odegrał do wybiegającego Jakuba Rzeźniczaka. Doświadczony obrońca pokonał Stipicę strzałem po krótkim słupku i podwyższył nasze prowadzenie.

Niestety Nafciarze nie cieszyli się długo z prowadzenia, bo od siedemdziesiątej piątej minuty płocczanie rozpoczęli swoją prawdziwą drogę z nieba do piekła. Najpierw po zgraniu głową wprowadzonego wcześniej na boisko Pawła Cibickiego ręką piłkę odbił Cezary Stefańczyk, zatem arbiter zdecydowanie wskazał na jedenasty metr. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Spiridonović i goście złapali z nami kontakt. Chwilę potem Pogoń, za sprawą płaskiego uderzenia z dystansu Marcina Listkowskiego, doprowadziła już do remisu. Dla wspomnianego pomocnika było to pierwsze trafienie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Niestety szczecinianie poszli za ciosem i momentalnie wyszli na prowadzenie. Tym razem bramkę zdobył Cibicki po dobrej centrze Spiridonovica. Tym sposobem w ciągu mniej więcej sześciu minut wynik meczu na tablicy świetlnej zmienił się z 2:0 na 2:3. Kilka minut później arbiter zakończył spotkanie.

Następny ligowy mecz Wisła Płock rozegra już w sobotę 15 lutego, kiedy na wyjeździe zmierzy się z ŁKS-em Łódź. Początek o godzinie 15:00. 

Wisła Płock - Pogoń Szczecin 2:3 (1:0)

1:0 - Giorgi Merebashvili 9'

2:0 - Jakub Rzeźniczak 71'

2:1 - Srđan Spiridonović 76' (rz. k.)

2:2 - Marcin Listkowski 80'

2:3 - Paweł Cibicki 82'

Wisła: 30. Thomas Dähne - 20. Cezary Stefańczyk, 25. Jakub Rzeźniczak, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García Cabezali (86', 7. Piotr Tomasik) - 8. Dominik Furman, 28. Maciej Ambrosiewicz, 9. Mateusz Szwoch - 46. Dawid Kocyła (80', 14. Mikołaj Kwietniewski), 11. Grzegorz Kuświk (73', 26. Cillian Sheridan), 10. Giorgi Merebashvili.

Pogoń: 1. Dante Stipica - 2. Jakub Bartkowski, 13. Konstantinos Triantafyllópoulos, 23. Benedikt Zech, 15. Hubert Matynia - 28. Tomás Podstawski (67', 29. Marcin Listkowski), 8. Damian Dąbrowski - 22. David Stec (46', 25. Paweł Cibicki), 27. Sebastian Kowalczyk, 10. Srđan Spiridonović - 7. Michális Maniás (73', 11. Soufian Benyamina).

Żółte kartki: Stefańczyk, Ambrosiewicz - Dąbrowski, Kowalczyk.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Frekwencja: 4 231

Obejrzyj zdjęcia

autor/źródło: Wisła Płock / foto: Piotr Mrówka

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie