Zabił 10-latkę, sąd zdecyduje, czy trafi na leczenie do Gostynina
Mirosław B. zabił 10-letnią Basię, a dwie inne dziewczynki molestował. Na początku września - po 25 latach odsiadki - opuścił Zakład Karny w Rzeszowie a jego dyrekcja uznała go za osobę mogącą "stworzyć zagrożenie" i wysłała wniosek o leczenie w ośrodku w Gostyninie – czytamy na łamach Onet.pl.
Decyzja jeszcze nie zapadła, a mężczyzna zamieszkał w niewielkim domku w okolicach szkoły. Jest pod stałą obserwacją policji.
Mirosław B. miał 26 lat, kiedy na swojej drodze dostrzegł Lidię. Dziewczynka miała 10 lat. Mężczyzna stanął przed nią, zaciągnął w ustronne miejsce, gdzie dotykał jej miejsc intymnych. Do zdarzenia doszło 26 lipca 1987 r.
Po upływie kilku lat - w 1994 r. - Mirosław B. zatrzymał na drodze 12-letnią Agnieszkę. Związał jej ręce i nogi sznurkiem i usiłował zaciągnąć w odosobnione miejsce. Dziewczynka, wykorzystując nieuwagę mężczyzny, zdołała rozsupłać węzły i uciec do domu.
10-letnia Basia nie miała tyle szczęścia. Mirosława B. spotkała 14 czerwca 1995 r. Mężczyzna przewrócił ją, a następnie przykrył jej twarz kurtką i udusił. Sześć dni po tym zdarzeniu - 20 czerwca 1995 r. - zaprowadził 9-letnią Anię w pole porośnięte żytem. Tam dotykał ją w miejscach intymnych.
Niedługo po tamtych zdarzeniach mężczyzna został zatrzymany. W lipcu 1996 r. ówczesny Sąd Wojewódzki w Siedlcach skazał go na 25 lat więzienia.
Wrócił do domu, pilnowany przez policję
Po opuszczeniu zakładu Mirosław B. przyjechał do niewielkiej miejscowości znajdującej się pomiędzy Dąbrową Tarnowską a Mielcem. Zamieszkał w domu, gdzie wcześniej przebywał jego ojciec. W miejscowości szybko zauważono przybycie nowego mieszkańca, tym bardziej, że towarzyszy mu i pilnuje policja.
Dyrekcja Zakładu Karnego w Rzeszowie na podstawie opinii psychiatrycznych i psychologicznych uznała, że mężczyzna może "stwarzać zagrożenie". Władze placówki wystąpiły do Sądu Okręgowego w Rzeszowie o rozważenie możliwości umieszczenia mężczyzny w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, przy ulicy Zalesie.
Nie wiadomo, kiedy to nastąpi, gdyż nie wyznaczono jeszcze terminu rozpraw. Jednak do tej pory sąd 5 sierpnia zdecydował, że mężczyzna nie może opuszczać kraju oraz musi znajdować się pod policyjnym nadzorem.
Podobało Ci się? Udostępnij!


