1100 odsłonInformacje23 stycznia 2019, 10:31,

Felieton prawniczy Sławomira Wolframa: Zaszczepić dobrem aktywistę zła

Felieton prawniczy Sławomira Wolframa: Zaszczepić dobrem aktywistę zła

Efektem ubocznym Internetu jest hejt. Rodzi się pytanie, jak można się przed nim skutecznie bronić?


Zagrożenia związane z Internetem dostrzegł i opisał już w swojej twórczości Stanisław Lem, w ostatniej książce pt. „Bomba megabitowa”.



Autor trafnie tam zauważył, że „jeżeli można coś spaskudzić, popsuć, zafałszować, ukraść, sprzeniewierzyć, złudzić, wystrychnąć na dudka, to niezależnie całkiem od tego, czy się taka działalność typu destrukcyjnego i występnego „aktywiście zła” opłaci, czy też dostarczy mu wyłącznie bezinteresownej satysfakcji, że przechytrzył zabezpieczenia, że zniszczył bez osobistego zysku to, co było dla innego cenne, można ze stuprocentową pewnością uznać, iż w nowych formach, nowej technologii, walka Arymana z Ormuzdem, zła z dobrem będzie się toczyła”.

Niewątpliwie efektem ubocznym Internetu jest hejt. Rodzi się pytanie, jak można się przed nim skutecznie bronić? Zanim znajdziemy na nie odpowiedź, należy spróbować ustalić z czym mamy do czynienia. Stanisław Stasiewicz, w swojej książce pt. „Hejt – zło odwieczne czy kulturowy fenomen” w sposób trafny zaproponował definicję hejtu, podając, że jest nim wyrażony w przestrzeni wirtualnej publiczny komunikat lub opinia o jednolicie wrogim wobec odbiorcy charakterze, który ma na celu wyszydzenie, obrażenie lub urażenie jego osoby, poglądów, przekonań lub zainteresowań.

Można przy tym dodać, że hejter czerpie szczególny rodzaj zadowolenia i satysfakcji z wykreowanego hejtem zła. Szczególnym przypadkiem hejtu jest mowa nienawiści. Stosowany język nienawiści cechuje agresja przekazu racjonalnie niewytłumaczalna i niezrozumiała. Prof. Monika Płatek zwraca uwagę, że przestępstwa popełnione z nienawiści często są motywowane niechęcią narodowościową, wyznaniową, etniczną, rasową, seksualną wobec obiektu ataku. Niestety już powszechnie mamy do czynienia w wykorzystaniem mowy nienawiści jako instrumentu skierowanego przez hejtera do osoby, która posiada odmienne poglądy, inny światopogląd czy orientację polityczną.

Prawo karne daje rozwiązania, które niekoniecznie będą dla pokrzywdzonego hejtem satysfakcjonujące. Jeżeli hejt zawiera w sobie cechy uporczywego nękania oraz wywołania u pokrzywdzonego uzasadnionego okolicznościami poczucia zagrożenia lub istotnego naruszenia prywatności – można złożyć do prokuratury wniosek o ściganie sprawcy przestępstwa z art. 190a § 1 k.k. czyli tzw. przestępstwo stalkingu. Jeżeli hejt zawiera w sobie treść zniesławiającą lub znieważająca pokrzywdzonego (art. 212 k.k. i 216 k.k.), to może on samemu albo za pośrednictwem prokuratora wnieść prywatny akt oskarżenia do sądu.

Jednak tutaj pojawiają się strome schody i to prowadzące w jednym kierunku – pod górę. Prokurator nie wniesie aktu oskarżenia ponieważ nie będzie widział w tym żadnego interesu społecznego. Tak pokazuje praktyka. Jednak pokrzywdzony może liczyć na pomoc organów ścigania w ustaleniu miejsca logowania oraz posiadacza adresu IP. Jak będzie dysponował tak cenną informacją, to już może, zdaniem organów ścigania, pokrzywdzony podążać do sądu z oskarżeniem sprawcy tak niecnego czynu. Nic bardziej mylnego. Często nie wiadomo, czy posiadacz adresu IP jest autorem hejtu. Adres IP może być przypisany dla firmy, czy do sieci radiowej, przy której funkcjonuje kilka urządzeń z dostępem do Internetu. Organy ścigania rzadko niestety przeprowadzą postępowanie dowodowe w taki sposób, aby ustalić sprawcę, którego przed sądem skutecznie można będzie postawić i sprawiedliwie osądzić.

A sprawa jest poważna, co pokazuje dramat jaki dokonał się w Gdańsku. Skoro pomoc organów państwowych jest marnym wsparciem, to może warto skupić się na słowach wygłoszonych podczas mszy żałobnej ŚP Pawła Adamowicza Prezydenta Miasta Gdańska, przez OP Ludwika Wiśniewskiego:

„trzeba skończyć z nienawiścią, trzeba skończyć z nienawistnym językiem, trzeba skończyć z pogardą, trzeba skoczyć z bezpodstawnym oskarżaniem innych, nie będziemy dłużej obojętni na panoszącą się truciznę nienawiści na ulicach, w mediach, w Internecie, w szkołach, w parlamencie, a także w kościele. Człowiek posługujący się językiem nienawiści, człowiek budujący swoją karierę na kłamstwie, nie może pełnić wysokich funkcji w naszym kraju. I będziemy odtąd tego przestrzegać”.

Bo człowiek człowiekowi winien być człowiekiem, a nie hejtującym wilkiem, który jest lemowskim aktywistą zła.

Adw. Sławomir Wolfram

autor/źródło: Adw. Sławomir Wolfram

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

Stanisław., 23 stycznia 2019
Szacunek dla Pana mecenasa Sławomir Wolfram za kolejny artykuł o treści prawniczej, informującej i pouczającej dotyczących ważnych codziennych zagadnień z którymi spotykamy się na co dzień. Brawo Panie mecenasie.
Dodaj ogłoszenie