Grzegorz Miecugow i Beata Tadla mówili w Płocku o wolności słowa
Towarzystwo Naukowe Płockie gościło wczoraj dwójkę znanych dziennikarzy: Beatę Tadlę i Grzegorza Miecugowa. Głównym tematem spotkania zorganizowanego przez Klub Obywatelski była wolność słowa i mediów.
Na początku spotkania prowadzący spytał Grzegorza Miecugowa o konferencję PO, której transmisja została przerwana przez TVP, w zamian serwując widzom powtórkę z konferencji Jarosława Kaczyńskiego.
„- Dla mnie to jest porażające. Niedawno odkryłem, że Jacek Fedorowicz nagrał parodię "Wiadomości". Nie myślałem, że dożyję czasów, w których będzie on znów potrzebny” -stwierdził Miecugow. Zabieg ten uznał za śmieszny. Jego zdaniem, gorsze od samego faktu przerwania transmiji będącego zagraniem propagandowym jest to, że istnieje spora grupa ludzi, która uważa, że tak powinno być, że jest jedna prawda, a ci którzy się nie zgadzają są zdrajcami.
Beata Tadla przytoczyła historię swojego wywiadu z Andrzejem Dudą, ówczesnym kadydatem na prezydenta RP. Duda był wyraźnie skonsternowany pytaniami jakie mu zadawała.
„- Po tej rozmowie zostałam zaszufladkowana jako funkcjonariusz władzy. Media IV RP przeprowadziły na mnie i na TVP potężny atak. Niekompetencję kandydata przykryto rzekomym agresywnym zachowaniem dziennikarza „- stwierdziła dziennikarka.
Zdaniem Beaty Tadli dzięki możliwości dostępu do różnych źródeł informacji nie musimy się obawiać propagandy publicznej telewizji.
Z tą opinią nie zgodził się Grzegorz Miecugow „- A ja się obawiam, że jest gorzej niż kiedyś. Dziś ci, którzy uprawiają propagandę, wierzą w to. Jest podobnie jak w latach 50. Ludzie wtedy rzucili się na ten komunizm i bardzo długo wierzyli w jego ideały. Podobnie ideały tlą się w tych, którzy dziś wyłączają konferencje prasową PO, zastępując ją czymś innym, czy mówią wprost do kamery, że Andrzej Rzepliński jest zdrajcą.”.
Obejrzyj zdjęcia
Podobało Ci się? Udostępnij!








