1100 odsłon Informacje 12 października 2015, 20:37,

Kasia Pakulska zakończyła sezon na pierwszym miejscu


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


W minioną niedzielę odbył się Wielki Finał cyklu Lotto Poland Bike Marathon w Wawrze. Był to zarazem mój ostatni start w tym sezonie. Już przed wyścigiem miałam pewną pozycję w klasyfikacji generalnej, ale mimo wszystko chciałam dobrze pojechać, dać z siebie wszystko i pokazać, że nie przypadkowo zajmuje pozycję liderki.



Trasa w Wawrze liczyła 51 km i mimo, iż było stosunkowo płaska nie licząc kilku "zmarszczek" po drodze, nie była lekka. Ktoś trafnie opisał ją : "nawet jak jest prosta, to jest kręta". I tak właśnie było. Mnóstwo krętych, wąskich ścieżek, najeżonych korzeniami, dziurami, do tego piach, jednym słowem dosyć technicznie.

Ogólnie czułam się mocno, jednak tego dnia czegoś zabrakło. Jechało się dosyć ciężko, chwilami lekkość jazdy powracała, ale tylko na chwile. Po 20 km przyszedł kryzys, zniechęcenie, miałam ochotę się poddać, ale nie takie było założenie na ten start. Uratował mnie żel energetyczny, który wyciągnęłam z kieszeni i już po 2 minutach zaczęłam wracać do gry. W międzyczasie dwie koleżanki odjechały, ale wciąż były na widoku. Gdy już je doszłam, odzyskałam nieco spokoju i kontrolowałam sytuację.

Na 10 km przed metą odjechałam na dobre z jedną z rywalek, która zarazem jest moją dobrą koleżanką ze starszej kategorii wiekowej. Współpracowałyśmy na zmianę aż do samej mety. Tuż przed nią uznałyśmy, że w geście przyjaźni razem wjedziemy na mete, potwierdzając naszą dominację w drugiej połowie sezonu. Wygrałyśmy ex-aequo Open Kobiet na dystansie Max wygrywając jednocześnie swoje kategorie wiekowe K2 i K3. Cały cykl padł jednak moim łupem, ze znaczną przewagą wygrałam kategorię Open Kobiet na dystansie Max jak i kategorię wiekową K2.

Był to dla mnie świetny sezon. Rozpoczęłam go słabo, choć nawet wtedy kończyłam wyścigi w pierwszej trójce Open Kobiet, jednak druga połowa sezonu w moim wykonaniu była rewelacyjna. Trzymałam wysoką formę do samego końca, mozolnie odrabiałam poniesione wcześniej straty wierząc w końcowy sukces. Wiarą i ciężką pracą udało się ziścić swoje marzenie o zwycięstwie w całym cyklu. Bardzo dziękuję mojemu trenerowi za pomoc w odbiciu się od dna na początku sezonu i dojście na sam szczyt.

Z optymizmem patrze na kolejny sezon. Teraz jednak czas na odpoczynek, roztrenowanie i już w listopadzie ruszam z przygotowaniami do następnego sezonu.

autor/źródło: Kasia Pakulska
Tematy: kasia pakulska

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Komentarze

1953, 13 października 2015
Gratuluje sukcesu i życzę następnych
Dodaj ogłoszenie