Informacje13 września, 20:27,

Miłe złego początki w Łęcznej

Miłe złego początki w Łęcznej

Wisła Płock przegrała z Górnikiem Łęczna

W meczu 7. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy Wisła Płock, mimo prowadzenia 2:0 po bramkach Damiana Rasaka i Mateusza Szwocha, przegrała ostatecznie na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 2:3.



Pierwszy głos w tym spotkaniu należał do Nafciarzy. W dziesiątej minucie pod polem karnym został sfaulowany Damian Warchoł. Do piłki podszedł Łukasz Sekulski, ale przeniósł piłkę wysoko nie tylko nad murem, ale też bramką Macieja Gostomskiego. Kilka minut później wyszliśmy już jednak na prowadzenie! Po wrzutce w szesnastkę Górnika Łęczna futbolówkę głową zgrał Mateusz Szwoch. Tam z pierwszej piłki uderzył Damian Rasak, który nie dał żadnych szans przeciwnemu golkiperowi na skuteczną interwencję! W odpowiedzi ruszyli piłkarze Górnika Łęczna, ale mowa tutaj jedynie o zbyt mocnym dośrodkowaniu Damiana Gąski. Jakiś czas później po drugiej stronie podobną próbę wykonał Jakub Rzeźniczak, a następnie Leândro. W międzyczasie do jednego z rzutów wolnych podszedł tym razem Szwoch, ale trafił niestety prosto w mur.

Dopiero po pół godziny gry po raz pierwszy do interwencji został zmuszony Krzysztof Kamiński. Nasz bramkarz bez problemów wyłapał lekkie uderzenie głową Macieja Orłowskiego, który dostał górne zagranie z lewego skrzydła. Niedługo później o mały włos nie było już 2:0 dla Wisły Płock. Z dalszej odległości na strzał zdecydował się Warchoł. Piłka odbiła się od Kamila Pajnowskiego i minimalnie minęła słupek bramki kompletnie zmylonego Gostomskiego. Pod koniec pierwszej połowy inicjatywę zdecydowanie przejęli gospodarze. Najpierw przy próbie Pawła Baranowskiego znakomitą interwencją popisał się Anton Krivotsyuk, a następnie doskonałą sytuację zmarnował Gąska. Pomocnik po akcji z Bartoszem Śpiączką nie trafił na nasze szczęście w światło bramki z ostrego kąta.

Po zamianie stron podopiecznym Macieja Bartoszka bardzo szybko udało się podwyższyć prowadzenie. W polu karnym po kopnięciu przez Gąskę padł Warchoł. Po wideoweryfikacji arbiter Tomasz Wajda zdecydował się podyktować dla nas rzut karny, który pewnie na gola zamienił Mateusz Szwoch. Tym samym pomocnik do asysty dołożył również bramkę. W odpowiedzi piłkarze Kamila Kieresia zaatakowali prawą stroną, ale przy uderzeniu Gąski dobrze spisał się Kamiński. Chwilę potem znaleźliśmy się już po drugiej stronie boiska. Ponownie o mały włos własnego bramkarza nie pokonał Pajnowski, który tym razem interweniował po zagraniu Jakuba Rzeźniczaka. Przez dłuższy okres wydawało się, że płocczanie mają kontrolę nad pojedynkiem, lecz w okolicach siedemdziesiątej minuty Górnik zdołał strzelić bramkę kontaktową. Z prawego skrzydła znakomicie dośrodkował Orłowski, a w naszym polu karnym walkę o pozycję wygrał z Rzeźniczakiem Śpiączka. Napastnik strzałem głową umieścił piłkę w siatce.

Co gorsza, po niecelnym strzale Damiana Rasaka... straciliśmy od razu drugiego gola. Do remisu doprowadził Śpiączka, który spokojnie sfinalizował swój samotny rajd z głębi pola. Trzeba jednak zaznaczyć, że snajper skorzystał z doskonałego prostopadłego podania od Gąski. Ten sam piłkarz na dziesięć przed końcem spotkania posłał jeszcze potężny strzał z dalszej odległości, który na nasze szczęście poszybował minimalnie nad poprzeczką bramki Kamińskiego. Pod koniec w końcu do głosu zaczęli dochodzić Nafciarze. Szczęścia szukał bowiem Warchoł, ale został jednak zablokowany i wszystko skończyło się tylko na rzucie rożnym. W odwecie ruszyli wtedy gospodarze, gdy niecelnie z ponad dwudziestu metrów strzelał wprowadzony z ławki Álex Serrano. Niestety, finalnie w doliczonym czasie gry szalę na swoją korzyść przechylili zawodnicy Górnika. Dezorganizację w naszych defensywnych szeregach wykorzystał młody Marcel Wędrychowski, który ustalił wynik spotkania na 3:2.

Kolejne ligowe spotkanie Nafciarze rozegrają już w najbliższą sobotę. 18 września podejmiemy na własnym stadionie Jagiellonię Białystok. Początek o godzinie 12:30.

Górnik Łęczna — Wisła Płock 3:2 (0:1)

0:1 - Damian Rasak 14'

0:2 - Mateusz Szwoch 52' (rz. k.)

1:2 - Bartosz Śpiączka 69'

2:2 - Bartosz Śpiączka 73'

3:2 - Marcel Wędrychowski 90'

Górnik: 33. Maciej Gostomski - 4. Maciej Orłowski, 25. Paweł Baranowski, 5. Kamil Pajnowski, 3. Leândro - 27. Michał Mak (60', 13. Marcel Wędrychowski), 6. Janusz Gol, 17. Łukasz Szramowski (60', 8. Szymon Drewniak), 77. Damian Gąska (82', 88. Álex Serrano), 70. Jason Lokilo (60', 22. Sergiy Krykun) - 18. Bartosz Śpiączka (90', 28. Paweł Wojciechowski).

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński - 25. Jakub Rzeźniczak, 94. Dušan Lagator, 5. Anton Krivotsyuk - 15. Kristián Vallo (81', 77. Piotr Tomasik), 6. Damian Rasak, 23. Filip Lesniak (75', 11. Jorginho), 17. Marcel Błachewicz (81', 9. Dawid Kocyła) - 14. Mateusz Szwoch, 95. Damian Warchoł - 20. Łukasz Sekulski (75', 24. Marko Kolar).

Żółte kartki: Gol, Śpiączka, Drewniak — Krivotsyuk, Warchoł.

Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec).

autor/źródło: Wisła Płock

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie