Sprzedam duszę
Ludzie sprzedają różne, często dziwne, oryginalne i zaskakujące rzeczy. Praktycznie, w ogłoszeniach, oferuje się wszystko począwszy od guzików na narządach ludzkich kończąc. Więc przeglądając te „oferty” zacząłem się zastanawiać czy czasem nie dać ogłoszenie treści następującej „Sprzedam dusze – cena do negocjacji”
Ktoś się pewnie roześmieje i popuka się w czoło. Człowiek inteligentny potraktuje to jako żart, bo przecież tylko w bajkach handlowano duszą. Czy na pewno? Czy tylko w bajkach ?
By znaleźć przykłady handlu duszą najprościej będzie popatrzeć na naszych polityków i działaczy zaczynając od szczytów na samym dole kończąc. Obietnice bez pokrycia, rutynowe niedotrzymywanie słowa, zaprzeczanie własnym słowom i czynom to charakterystyczne ich cechy. Niszczenie ludzkiej godności i wykorzystywanie łatwowiernych maluczkich dla własnych celów i poświęcanie ich dla własnej korzyści, nie patrząc, że ich krzywdzą to cecha naszych polityków i ludzi na stanowiskach. Dla zdobycia władzy, a tym samym pieniędzy i wpływów są gotowi poświęcić wszystko i wszystkich łącznie z najbliższymi.
Ale również dotyczy to ludzi z poza świecznika. Mamy bardzo dużo przykładów ludzi którzy kiedyś byli aktywistami ZSMP, ZSMW czy też PZPR który teraz są nadal aktywistami ale nie w lewicowych partiach czy też organizacjach
I w tym kontekście się zastanawiam za ile bym sprzedał i komu swoją dusze. Bo jeżeli na sprzedaży duszy można zarobić, to czemu ja mam być gorszy – lepszy (nieodpowiednie słowo skreślić) niż inni. Bo jeżeli taki dziennikarz który uznawany był za dziennikarza obiektywnego staję się tuba władzy bo ktoś tam z jego najbliższych blisko władzy się znalazł, jeżeli komunistyczny aktywista staje się aktywnym prawicowcem bo na tym zyskuje, to dlaczego ja mam postępować inaczej? Jeżeli takie postępowanie przynosi konkretne (bo chyba nie robią tego dla idei) korzyści to dlaczego one maja mnie ominąć?
Człowiek wykształcony stwierdzi, że „tylko krowa nie zmienia poglądów’. Tylko czy ta zmiana ma odbywać się kosztem sumienia i uczciwości? Będę innych mieszał z błotem tylko dlatego, że mi się poglądy zmieniły? Czy będę okazywał lekceważenie ludziom którzy zostali przy swoich przekonaniach tylko dlatego, że moje się zmieniły ?
Sprzedam duszę – cena do negocjacji. Co tam sumienie, jakieś tam wartości. Sprzedam swoją duszę dla korzyści. Co mi tam. Mogą inni, mogę i ja.
Andrzej Szymkiewicz
Podobało Ci się? Udostępnij!




