Tryumf Kasi Pakulskiej w Płocku
Dodaj pierwszy komentarz14 czerwca w Płocku odbył się kolejny już etap cyklu Lotto Poland Bike Marathon. Start ten był dla mnie ważny, ponieważ praktycznie rozgrywał się on pod moim domem, w dodatku trasa dobrze mi znana.
Dodatkowo rodzice i brat czekający na mecie byli dla mnie motywacją, by dobrze się pokazać. Trasa dystansu Max liczyła niespełna 60 km i jak na mazowieckie warunki była bardzo wymagająca. Teoretycznie szybka, ale nie brakowało długich i ciężkich podjazdów, technicznych zjazdów i krętych singli. Od startu tempo było mocne. Jednak już po 4 km nastąpiło pierwsze przetasowanie, a mianowicie podjazd przy szpitalu na Winiarach.
Kilka procent nachylenia zrobiło swoje. Dalsza część trasy była zróżnicowana. Po ostatnim wypadku na trasie w Puławach techniczne odcinki pokonywałam asekuracyjnie, mając w głowie małą blokade. Potłuczone żebra dawały się we znaki, stąd nie chciałam popełnić błędu, który mógłby spowodować kolejne kontuzje.
Mimo wszystko straty jakie ponosiłam na tych odcinkach odrabiałam na podjazdach i doganiałam grupkę, z którą współpracowałam. Jestem zadowolona ze swojej dyspozycji, bo pojechałam na prawdę fajny wyścig. Wygrałam w Open Kobiet po razy kolejny. To motywuje do dalszej, rozsądnej pracy. Następny start w najbliższą niedziele w Rogowie."
Nowe komentarze