Zwycięstwo w błotnym SPA
Dodaj pierwszy komentarzW minioną sobotę odbyła się kolejna odsłona cyklu Lotto Poland Bike Marathon w Radzyminie. Trasa Max licząca 47 km mimo, że była krótka, dała mocno popalić. Dużo technicznych odcinków, korzeni, wąskich i krętych ścieżek między drzewami, grząski piach, jednym słowem lekko nie było.
Nie była to trasa pode mnie, nie czułam się komfortowo, mimo wszystko walczyłam z całych sił. Tego dnia znów pech mnie nie ominął. Jadąc na pierwszej pozycji w Open Kobiet z około minutową przewagą, właśnie na jednym z tych wąskich zakrętów, źle się ułożyłam i mocno uderzyłam korbą w wystający korzeń. W wyniku zderzenia łańcuch spadł na zewnątrz korby i w takich sytuacjach ciężko założyć go z powrotem, do tego uszkodzona zębatka i padający deszcz.
Pozbieranie się z tego trochę trwało, grupka uciekła i samej ciężko było cokolwiek odrobić. Z niewielką jednak stratą dojechałam do mety na drugiej pozycji w Open Kobiet jak i w kategorii wiekowej K2\. Jeszcze tego samego dnia udało mi się załatwić rower zastępczy na wyścig cyklu Mazovia Marathon, który odbył się dzień później w Mrozach. Rower o zupełnie innej specyfice, większych kołach, ramie i sztywnym widelcu z przodu. Obawiałam się, że nie uda mi się zrobić dobrego wyniku jadąc na obcym rowerze. Do tego mocne opady deszczu nocą zamieniły prostą i szybką trasę w błotne SPA.
Ku mojemu zaskoczeniu było inaczej. Jechało się rewelacyjnie, nie czułam, że jadę na innym rowerze. Warunki na trasie były ciężkie, ale była to trasa dla mnie. I mimo dużego zmęczenia dzień wcześniej, tego dnia po prostu był mój dzień. W czasie 1h49min pokonałam błotną trasę 48-kilometrową zdecydowanie wygrywając zarówno Open Kobiet jak i kategorię wiekową. Chwila oddechu i już w najbliższą niedziele kolejny start.
Nowe komentarze