Popularny: 2200 odsłonInformacje20 marca, 10:42,

Czy w czasie epidemii uczniowie są przeciążeni ilością zadań?

Czy w czasie epidemii uczniowie są przeciążeni ilością zadań?

Udostępnij 60
Jest tak dużo zadawane dzieciom, ze chyba nauczyciele zapomnieli z jakiego powodu mamy nauczanie zdalne, a rodzice nie leżą w domu tylko muszą pracować i organizować życie całej rodziny, w tym gotowanie, sprzątanie, ect... my nie nadążamy z bieżącymi zadaniami - pisze jedna z gostynińskich matek

Niestety, ostatni czas pandemii koronawirusa, to trudny to czas dla wszystkich. Dotyczy to też edukacji, bo od 16 marca zamknięte są szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe a uczniowie przeszli na nauczanie zdalne, które jest dla niektórych nowością.



Od kilku dni w sieci krąży apel jednej z mam do nauczycieli, w którym autorka pisze między innymi:

- Przesyłacie dzieciakom ogromne ilości materiału do przepracowania. Więcej niż robiliście z nimi w szkole. A przede wszystkim dajecie nowy materiał, a bez wytłumaczenia jest to nie do ogarnięcia przez uczniów. My rodzice nie możemy, nie chcemy, pracować za was i tłumaczyć nowych zagadnień. Do tego trzeba mieć kompetencje i umiejętności nauczyciela danego przedmiotu. Znajdźcie sposób, aby nauczać zdalnie, bo zadawanie samych zadań bez omówienia tematu nie ma sensu. To nie sztuka wysłać 20 zadań. To nie jest edukacja. Nauczanie polega na opracowaniu nowych zagadnień tak, by uczeń mógł je zrozumieć, a dopiero potem można dać zadania, które utrwalą tę wiedzę. Wszyscy znajdujemy się w trudnym położeniu, rozumiemy, że to nie są koronaferie. Wiemy, że nasze dzieciaki muszą się uczyć w domu – czytamy w apelu.

W Gostyninie podobne uwagi

Zdaniem jednej z mieszkanek Gostynina, wszystkie zadania, lekcje i prace domowe się kumulują, co sprawia coraz większe trudności. Swoimi uwagami podzieliła się ona za pośrednictwem portalu społecznościowego:

- Nauczanie zdalne ??? Przy czwórce dzieci to jest nie lada wyzwanie. Tak więc plan na najbliższe dni: kilkanaście ćwiczeń z angielskiego, ćwiczenia i piosenka z niemieckiego, ćwiczenia z matematyki, lektura z polskiego, prace plastyczne, biologia, są też zadania z religii. Jeszcze WOS i historia. I wciąż przybywa ??
Ćwiczenia fizyczne w tej sytuacji to już tylko rozrywka. I to wszystko x 4 i to wszystko kiedy ja też pracuje w domu.

Gostynińscy rodzice mają podobną opinię

- Wydaje mi się się szkoła chce zrealizować program całego roku szkolnego w 10 dni? Jest tak dużo zadawane dzieciom, ze chyba nauczyciele zapomnieli z jakiego powodu mamy nauczanie zdalne, a rodzice nie leżą w domu tylko muszą pracować i organizować życie całej rodziny, w tym gotowanie, sprzątanie, ect... my nie nadążamy z bieżącymi zadaniami – pisze inna mama.

Wśród uczestników dyskusji pojawiają się także wątpliwości, czy aby nauczyciele nie wykorzystują sytuacji:

- Bo zdalne nauczanie to czytanie lektury i 40 zadań z matematyki.... I to rodzic ma to z dzieckiem ogarnąć. Oni sobie sami strzelają w kolano. Za chwilę się okaże, że kompletnie są zbyteczni.

Są także opinie pedagogów:

- Uczę 20 lat i nie spotkałam perfekcyjnego systemu edukacyjnego, co więcej, nauczyciel jest niezbędnym ogniwem w jakimkolwiek systemie – pisze jedna z nauczycielek.

- Szczęśliwe te dzieci, które mają teraz rodziców w domu. One będą miały pomoc. Jeśli my (ja i mój mąż) mielibyśmy teraz dziecko w wieku szkolnym, to nie miał by kto z nim siedzieć i odrabiać lekcji. I co w takim wypadku? - pyta jedna z mam.

- Dla wszystkich jest to sytuacja nowa i bardzo niekomfortowa. Osobiście bardzo tęsknię za szkołą i za normalnością. Myślimy nad tym, żeby było to bardziej nauczanie online faktycznie. A teraz niestety myślę, że rodzice nie powinni traktować tych zadań jako prac domowych tylko jako pracę zamiast zajęć szkolnych. Uczniowie powinni kilka godzin spędzić teraz na nauce. Ale bardziej samodzielnej. Jeśli nauczyciel zadał przeczytanie tematu z podręcznika to tego właśnie oczekuje. Wątpliwości wyjaśni. Wykonanie zadania - cóż nauczyciel zdaje sobie pewnie sprawę z tego, że nie będzie to zrobione bezbłędnie. Obyśmy szybko wrócili do szkół – podsumowuje jedna z czytelniczek.

To może potrwać aż do Świąt Wielkanocnych

Szkoły zamknięte do świąt, a nawet szkoły zamknięte do końca kwietnia - takie informacje przekazywane są coraz częściej nie tylko przez samych zainteresowanych.

Minister Edukacji, Dariusz Piontkowski powiedział we wtorek, 17 marca że: uczniowie wrócą do szkół prawdopodobnie po Wielkanocy. Po tym terminie będziemy sprawdzali, co dalej. Oznacza to, że w najbliższych dniach możemy spodziewać się, iż szkoły zamknięte do Wielkanocy przestaną być jedynie plotką.

autor/źródło: Piotr Mrówka

Napisz komentarz

Komentarze

Eliza, 5 dni temu
Wszyscy narzekacie na nauczycieli nygusow, ktorzy uczyc nie potrafia i wszystko zle robia. To macie wreszcie okazje pokazac, jak powinni wasze dzieci uczyc. Bodajbys cudze dzieci uczyl:sprawdzcie skad to powiedzonko. A teraz macie:bodajbys swoje najmadrzejsze dzieci uczyl. Wiem, co pisze, swoje i cudze uczylam. Zastanow sie rodzicu co bredzisz w malignie.
Adam, 22 marca
Jak lekarze leczą teraz przez telefon to nikt nie mówi że nieroby. Gdy nauczyciele, mimo że nie posiadają odpowiednich do tego narzędzi bo szkoły nie są na to przygotowane , chociaż starają się jakoś realizować materiał to źle!! Rodzicu, może dzięki temu że Twoje dziecko ma zadawane prace domowe nie szwęda się bez celu po mieście??????? Zawsze zły nauczyciel. Zawsze można edukować swoje dziecko samemu w domu.
Nauczyciel nauczyciel, 22 marca
Rodzic to rodzic ma wspierać swoje dziecko, a jeśli sobie nie radzi to Żaden nauczyciel nie ukarze DZIECKA za złe rozwiązanie zadanie. Zastanówcie się ludzie o co wam chodzi. Wyślijcie swoje dzieci jutro do szkoły będziecie mieli ŚWIĘTY SPOKÓJ.
Dodaj ogłoszenie