2700 odsłon Informacje 6 października 2016, 11:50,

Duże obiet­ni­ce zaz­wyczaj mie­szczą się w małych torbach


Udostępnij na Fb. To zainteresuje Twoich znajomych


Ileż to obietnic już słyszeliśmy. Zazwyczaj przed wyborami wszyscy politycy zasypują nas ich gradem. Będzie dobrze, będzie lepiej, jeżeli mnie wybierzecie zrobię to i to i tak w kółko. Ale nie jest to tylko przecież domena polityków.



Każdy z nas chcąc dostać intratną posadę zarzeka się, że będzie się starał, będzie robił wszystko co w jego mocy, aby tylko sprostać wymaganiom swoich wyborców. Jest duża część ludzi, którzy wywiązują się z obietnic, a przynajmniej starają się aby tak się działo.

Ale jest też druga część może większa, może mniejsza nie wiem, która jeżeli dostanie tylko stołek mówi: Co mnie obchodzą inni, najważniejszy jestem ja i moja rodzina. Czy tak nie jest?

Tak jest na całym świecie niestety. Moim zdaniem to jest główne zadanie polityków, włodarzy miast, posłów itp. Obiecywać i…nic więcej.

Ja jednak chciałem parę słów napisać o naszym Gostynińskim Eldorado. Dlaczego Eldorado? Już wyjaśniam.

Nazwa Eldorado oznacza krainę pełną złota i pochodzi od skróconego hiszpańskiego określenia el hombre dorado czyli Człowiek olśniony złotem.

W naszym pięknym mieście już mieliśmy takiego człowieka, który tak był zafascynowany, zauroczony swoim pomysłem, że zapomniał go zrealizować do końca. Na początku oczywiście było pięknie i obiecująco. Gostynin – kraina pełna złota. Termy Gostynińskie jak to ładnie brzmi, prawda? Był wspaniały bilboard na UM.

Na Dniach Gostynina nawet pan Adam Struzik podpisywał jakąś decyzję, która miała zapoczątkować budowę czy rozpocząć odwiert. Kwiaty, fanfary i… jak to zwykle bywa na tym się skończyło. Taki słomiany zapał. Zaczęły się kłopoty, niedotrzymane terminy, niedogadane sprawy, które niestety nawarstwiały się. Wszyscy wiemy jak to się skończyło i jak potoczyły się losy Term Gostynińskich.

Nastały wreszcie nowe porządki, nowa zmiana. Miała być „dobra zmiana”, ale czy faktycznie? Szczerze powiem nie głosowałem na pana Kalinowskiego, więc nie jest on moim burmistrzem. Stało się jak stało. Znowu było dużo obietnic, piękne spoty wyborcze.

Nie jest moim celem krytykowanie kogokolwiek, ale oglądałem niedawno spot wyborczy pana Kalinowskiego. Wśród wielu obietnic i pięknych słów o Gostyninie, o jego zacnych mieszkańcach wyłowiłem niektóre z nich, które moim zdaniem są najważniejsze i które przede wszystkim powinny być realizowane.

„ jako burmistrz zrobię wszystko, aby zmienić plan zagospodarowania i przyciągnę potencjalnych inwestorów”

„jestem stąd i wiem, że te pieniądze można było wydać mądrzej”,

„spróbuję uratować choć część pieniędzy przeznaczonych na Termy i wykorzystać istniejący odwiert do ogrzewania miasta”,

i ostatnie myślę, że najważniejsze

„trzeba stworzyć nowe miejsca pracy”

Już niedługo minie dwa lata od wyboru pana Kalinowskiego na najwyższy urząd w mieście i nie zauważyłem, żeby coś z powyższych obietnic zostało zrealizowane, a przynajmniej żeby coś zaczęło się dziać w tym kierunku. Składanie pustych obietnic jest dla mnie niehonorowe, bo jak to można inaczej nazwać.

Miały być tworzone nowe miejsca pracy a tymczasem Spółka ROL – MAR rezygnuje z inwestowania u nas i przenosi się do Płocka. Zresztą nie tylko ta spółka. Jakie są w Gostyninie zakłady. Gdzie są ci młodzi ludzie, którzy mają być przyszłością dla Gostynina. Na pewno nie ma ich w Gostyninie.

Największy zakład w Gostyninie po blisko 60 latach upada. Fabryka, która przez wiele lat była jednym z największych w kraju i znanym na świecie producentem opraw oświetleniowych do oświetlenia drogowego, parkowego, przemysłowego i biurowego.

Pieniążki przeznaczone na Termy miały być uratowane choć w części a jest zupełnie odwrotnie. Okazało się, że do dokumentacji w sprawie term miasto nie ma praw autorskich. No przecież to są jakieś…żarty.

Myślę, że nie ma sensu wyliczać wszystkich wpadek i niezrealizowanych obietnic, ponieważ już było o tym dość dużo napisane, ale przy następnych wyborach proszę się zastanowić przy jakim nazwisku postawić X.

Jak już wspomniałem wcześniej nie jest moim celem krytykowanie pana Burmistrza, ale spójrzmy na to co było obiecane, a co jest realizowane.

Duże obiet­ni­ce zaz­wyczaj mie­szczą się w małych torbach.

Piotr Szymkiewicz

autor/źródło: Piotr Szymkiewicz

Podobało Ci się? Udostępnij!

Napisz komentarz

Dodaj ogłoszenie