Koniec kary więzienia. Leszek P. „Wampir z Bytowa” trafił do ośrodka w Gostyninie
Leszek P., znany jako „wampir z Bytowa” w poniedziałek, 11 grudnia trafił do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – dowiedział się portal Gostynin.info. Ten fakt potwierdzają także media krajowe.
Właśnie skończył się jego wyrok 25 lat pozbawienia wolności dla Leszka P. Na wolność nie wyszedł, decyzją sądu trafił do zamkniętego Ośrodka Psychiatrii Sądowej w Gostyninie. Lekarze uważają, że wciąż wymaga leczenia.
- Zgodnie z decyzją sądu P. został dzisiaj umieszczony w Gostyninie - poinformował w poniedziałek, 11 grudnia dyrektor ośrodka Ryszard Wardeński w rozmowie z reporterem TVN24 Danielem Stenzelem.
Na wolność miał wyjść 11 grudnia 2019 roku, po odbyciu kary 25 lat za zabójstwo i dwóch lat za gwałt. Później okazało się, że może wyjść wcześniej, już 11 grudnia 2017 r., gdyż Dyrektor Zakładu Karnego w Starogardzie Gdańskim dopatrzył się w aktach, że zabójca, zanim odbył karę za zabójstwo 17-latki z Darskowa, odsiedział już dwa lata za gwałt.
Co pół roku osoba umieszczona w ośrodku może wnioskować o weryfikację swojego stanu zdrowia. Wówczas biegli przeprowadzają kolejne badania. Na podstawie ich opinii sąd podejmuje kolejne decyzje co do przyszłości podopiecznego ośrodka.
Prokuratura próbowała udowodnić 17 morderstw, skazany za jedno
Leszek P. został aresztowany w grudniu 1992 jako podejrzany o zabójstwo nastoletniej Sylwii, mające miejsce w lesie w czerwcu 1992. Biegli psychiatrzy po kilkumiesięcznej obserwacji stwierdzili u niego upośledzenie umysłowe i zaburzenia seksualne. Według policji Pękalski na wizjach lokalnych – opowiadając, jak gwałcił i mordował swoje ofiary – podawał takie szczegóły, które znać mógł jedynie morderca.
Prokuratura próbowała udowodnić mu 17 morderstw, popełnionych między 1984 i 1992, jednak z braku dowodów udowodniła tylko jedno, dokonane koło wsi Jezierze na 17-letniej Sylwii z Darskowa, za co został skazany w 1996 na karę 25 lat pozbawienia wolności. Była to najwyższa możliwa kara, ponieważ obowiązywało moratorium na orzekanie kary śmierci, a kary dożywocia ówczesny kodeks karny jeszcze nie przewidywał. W sali sądowej Pękalski wycofał się ze wszystkich złożonych wcześniej zeznań.
Podobało Ci się? Udostępnij!