Krótkowzroczni Polacy, czyli nadal zbyt rzadko ubezpieczamy dom i mieszkanie
Dane na temat polskiego rynku ubezpieczeń nieruchomości i mienia nie napawają optymizmem – nadal bardzo mało Polaków ubezpiecza swoje mieszkanie lub dom. Dzięki kampaniom informacyjnym ubezpieczycieli oraz wymogom związanym z kredytami hipotecznymi sytuacja ta powoli się poprawia, ale do Zachodu nam jeszcze daleko. Co ciekawe, w niewielkim stopniu na zmianę naszych poglądów mają wpływ anomalie pogodowe.
Wydawać by się mogło, że coraz częściej nawiedzające nasz kraj różnego typu kataklizmy szerzej otworzą oczy Polaków i uzmysłowią nam, że ubezpieczenie mieszkania czy domu powinno być pierwszą rzeczą, jaką zrobimy po jego nabyciu. I chodzi nie tylko wielką powódź z 1997 roku – taki kataklizm zdarza się raz na... no właśnie, czy na pewno raz na pół wieku?
Taki mamy klimat, czyli warto być przezornym
Każdego lata słuchamy doniesień o trąbach powietrznych, gwałtownych ulewach i podtopieniach. Mają one jednak charakter lokalny i - jak wnikliwie dostrzegł ponad 100 lat temu naszą narodową wadę Wyspiański – większość rodaków myśli, parafrazując Wesele: „Byle moja wieś spokojna”. Oglądamy doniesienia medialne i dziękujemy niebiosom, że nas ta tragedia nie dotknęła, a od rządu oczekujemy natychmiastowej pomocy poszkodowanym. Tyle że państwo nie jest ubezpieczycielem, a żadna odgórnie zarządzona pomoc nie zrekompensuje strat poniesionych w wyniku kataklizmu.
Krótkowzroczność to jedna z największych wad narodowych Polaków, choć w porównaniu z rokiem 2010, gdy ubezpieczenie domu i mieszkania wykupiło tylko 3,5% naszych rodaków, sytuacja jest dużo lepsza. Obecnie to kilkanaście procent, choć nadal na tle bogatych Państw europejskich, w których ubezpieczonych jest 80-90% mieszkańców, wypadamy bardzo blado.
Niska cena naszego spokoju
Co ciekawe, ceny tego typu ubezpieczeń nie są w Polsce wysokie. Aż 43% badanych deklaruje, że roczna wysokość ich polisy nie przekracza 200 zł! Aby przekonać się, że za polisę nie trzeba płacić fortuny i ze stać na nią większość Polaków, warto sprawdzić poprzez kalkulator ubezpieczeniowy, jaka jest wysokość składki w przypadku poszczególnych polis. W tym celu wystarczy wpisać w wyszukiwarkę internetową frazę: ubezpieczenie mieszkania kalkulator na strzezdom.pl.
Zmianę postawy Polaków bardziej od kaprysów klimatycznych spowodowały w dużym stopniu wymogi bankowe przy udzielaniu kredytów hipotecznych, ale też wzrost świadomości związany z bogaceniem się Polaków. Coraz więcej z nas posiada własny dom czy mieszkanie, a ceny nieruchomości na tyle szybko „gonią Zachód", że zniszczenie lub kradzież naszego mienia jest boleśnie wymierną stratą.
Dlaczego kupujemy polisy mieszkaniowe?
W badaniu „Polak na swoim. Ubezpieczenia nieruchomości w Polsce", przeprowadzonym w 2015 r. na zlecenie firmy Liberty, aż 65% ubezpieczonych przyznało, że wykupiło polisę, bo uważa, że lepiej być ubezpieczonym, 44% ze strachu przed ewentualnymi kosztami remontów lub odbudowy zniszczeń, 26% z powodu wymogów zaciąganego kredytu hipotecznego, 15% z powodu poniesionej w przeszłości szkody, a 13% dlatego, że znalazło dobrą ofertę. Tylko 3% badanych za główny czynnik skłaniający do wykupienia polisy podało obawę przed włamaniem („Mieszkam w niebezpiecznej okolicy”), a 3% było w trakcie wyboru oferty. Aby wybór ten był prosty, można zdecydować się na ubezpieczenie mieszkania z strzezdom.pl.
Kiedy przydaje nam się polisa
Badanie objęło też Polaków, którzy wykorzystali w praktyce działanie polisy. Aż 77% zrobiło to z powodu zalania, 18% - włamania, 9% - pożaru, a 7% - dewastacji. Co ciekawe, przeprowadzone również w 2015 r. badanie firmy Proama wykazało, że najbardziej obawiamy się pożaru (75% badanych), w drugiej kolejności kradzieży z włamaniem (47%), a w dopiero potem zalania (42%).
Jak widać obawy Polaków nie pokrywają się z rzeczywistymi zagrożeniami. Pocieszające jest jednak to, że aż 98% badanych zadeklarowało, że przedłuży posiadana polisę na kolejne lata. W połączeniu z 8-procentowym (w skali miesiąca) wzrostem zakupu tego typu polis daje to dobre prognozy na przyszłość.
Podobało Ci się? Udostępnij!