Pożyczki dla zadłużonych bez baz spędzają bankom sen z powiek
Czy sektor pożyczkowy może stanowić poważną konkurencję dla branży bankowej? Jeszcze kilkanaście lat temu tego rodzaju pytanie nie tylko zostałoby uznane za co najmniej kuriozalne, ale najpewniej nawet nie miałoby szansy zostać sformułowane: tak wyraźna i tak całkowita była wówczas dominacja banków w zakresie usług kredytowych. Od tamtego czasu wiele się jednak zmieniło.
Z jednej strony kondycja finansowa instytucji bankowych uległa naprawdę znaczącemu pogorszeniu, a produkty dostępne w ofertach banków są obecnie nie tylko znacznie mniej atrakcyjne, niż kiedyś, lecz również po prostu bardzo trudno dostępne. Z drugiej zaś strony sektor pożyczek pozabankowych ma za sobą kilka lat progresu tak dynamicznego, że nieraz bywa on określany wręcz mianem rewolucji.
Zmiana stosunku sił w sektorze usług pożyczkowych jest szczególnie widoczne w przypadku licznej grupy klientów, którzy posiadają zadłużenie. Tutaj banki nie tyle przegrywają konkurencję z nowoczesnymi firmami pożyczkowymi, ile po prostu nawet nie są w stanie stanąć do równorzędnej rywalizacji.
System pozabankowy obsługuje nawet zadłużonych
Aby zrozumieć charakterystykę obecnej sytuacji na rynku usług pożyczkowo-kredytowych, trzeba najpierw przynajmniej ogólnie naszkicować jej genezę. Jest banałem stwierdzenie, że coraz bardziej rygorystyczne kryteria stawiane przez banki stanowią daleką konsekwencję kryzysu ekonomicznego. Tym niemniej pozostaje to prawdą. Dzisiejsze banki są zmuszone przyjąć określony, narzucony odgórnie przez organy państwowe, model polityki kredytowej. W praktyce oznacza to de facto wykluczenie ogromnej grupy klientów z dostępu do kredytów bankowych.
Wystarczy jakikolwiek drobny "grzech przeszłości", w postaci na przykład poślizgu ze spłatą kredytu lub rat za telewizor, aby nasza osoba stała się w oczach banku klientem, którego nawet nie warto brać pod uwagę jako potencjalnego pożyczkobiorcy. Każda wpadka skutkująca wpisem w BIK, BIG lub KRD powoduje, że żaden bank nawet nie rozpatrzy naszego wniosku o kredyt.
Często ten model działalności jest uzasadniony potrzebą szczegółowej weryfikacji ryzyka związanego z udzielaniem kredytu konkretnej osobie. Wyniki finansowe uzyskiwane przez współczesne firmy pozabankowe dowodzą jednak, że schematy, według których funkcjonuje dzisiejsza branża bankowa są najzwyczajniej w świecie nieefektywne.
Odsetek klientów firm pożyczkowych, którzy mają problemy z terminową spłatą zaciągniętych zobowiązań wcale nie jest wyższy, niż ma to miejsce w przypadku banków, rzekomo stosujących "pewne" i "bezpieczne" metody oceny tzw. zdolności kredytowej danego konsumenta. To właśnie między innymi z tego powodu, z powodu praktycznego modelu działalności biznesowej dzisiejszy sektor pozabankowy wciąż notuje coraz lepsze wyniki finansowe, podczas gdy banki trwają w stagnacji.
Co mogą zrobić banki w obliczu rosnących w siłę firm pożyczkowych?
Sporo się mówi na temat tego, że banki będą próbowały podjąć rywalizację z firmami pożyczkowymi na przykład w zakresie pożyczek online, czyli jednego ze sztandarowych rozwiązań nowoczesnej branży pozabankowej. Jak na razie są to jednak tylko zapowiedzi. Świadczą one jednak o tym, że zarządzający bankami coraz wyraźniej zdają sobie sprawę z faktu, że firmy pożyczkowe to już nie żaden "margines", lecz coraz śmielsza i coraz bardziej prężna konkurencja.
Pojawia się jednak pytanie, czy w dzisiejszych realiach prawnych banki mogą podjąć rywalizację z firmami pożyczkowymi o względy klientów, którzy mają zadłużenie? Warto dodać, że jest to, według różnych danych, od 3 do nawet 8 milionów Polaków. Nietrudno więc domyślić się, że tak liczna grupa klientów de facto pozbawionych dostępu do usług banków, siłą rzeczy kieruje swoją uwagę w stronę coraz bardziej atrakcyjnej oferty nowoczesnych firm pożyczkowych. Przeglądając chwilówki online bez sprawdzania baz dłużników BIK BIG KRD na MaszKesz.pl, nie sposób nie zauważyć jak wiele firm pozabankowych oferuje swoje usługi osobom bez zdolności kredytowej. Bankom może być bardzo trudno skutecznie nadrobić takie zaległości.
To zaś oznacza, że prognozy na przyszłość jeżeli chodzi o sektor pozabankowy są więcej, niż optymistyczne. Z perspektywy banków równa się to więc niemal pewności, że konkurent, który już teraz jest coraz mocniejszy, w następnych latach wciąż będzie zyskiwał na sile. Być może aż do powielenia scenariusza z Wielkiej Brytanii, gdzie sektor pozabankowy to prawdziwy gigant, którego roczne obroty są szacowane w dziesiątkach miliardów euro.
Szala zwycięstwa przechodzi na stronę pozabankową
Wszystko jednak wskazuje na to, że rywalizację o klientów z zadłużeniem banki nie tylko definitywnie przegrają, ale nawet nie będą w stanie do niej przystąpić. Powód to przede wszystkim skostniałe, biurokratyczne procedury, które regulują politykę kredytową tych instytucji. Jeśli do tego dodać coraz bardziej rygorystyczny nadzór ze strony organów państwa a także możliwość kolejnych podatków i innych obciążeń, które uderzą w finanse polskich banków, to sytuacja staje się jeszcze bardziej klarowna.
Jest więc rzeczą wysoce prawdopodobną, że już na przestrzeni najbliższych lat będziemy mogli obserwować nie częściową, lecz totalną zmianę układu sił w zakresie sektora usług pożyczkowych. Rosnące w siłę firmy pożyczkowe staną się praktycznie równorzędną konkurencją dla banków, a jedną z głównych przyczyn tego faktu będzie to, iż te ostatnie przez lata traktowały ogromną grupę klientów zadłużonych w sposób nieomal graniczący z dyskryminacją.
Podobało Ci się? Udostępnij!