Rodzice są przerażeni. Czy w Gostyninie grasuje szajka porywaczy dzieci?
Komentarze (4)Od kilku dni rodziców z terenu naszego miasta ogarnęła panika i strach. Mają ogromne obawy przed wypuszczeniem swych dzieci bez opieki nawet w biały dzień. Wszystko za sprawą mrożącej krew w żyłach plotki, która rozeszła się błyskawicznie "drogą pantoflową" po Gostyninie. Dotyczyła porywaczy grasujących po mieście, których celem mają być rzekomo małe dzieci porywane do pobrania narządów.
Rzecznik prasowy KPP w Gostyninie Grzegorz Kuźnicki uspokaja - "W wydziale prewencji, ani kryminalnym nie było takich zgłoszeń".
Takie tłumaczenie policji pozwala rodzicom w Gostyninie odetchnąć z ulgą. Skąd jednak wzięła się ta przerażająca informacja, która spędzała tylu osobom sen z powiek?
Rodzice donoszą, że słyszeli o pierwszych zgłoszeniach tego typu w pobliskim Kutnie. Takie informacje dementuje oficer prasowy tamtejszej policji Paweł Witczak - "To jest plotka".
Jak mówi dalej funkcjonariusz, w ostatnim czasie było wiele zapytań w tym temacie od strony mediów. Jednak jak zapewnia: "Na terenie powiatu kutnowskiego żadnego porwania dziecka nie odnotowaliśmy, nie było takiego zdarzenia".