Wybitny mieszkaniec ziemi gostynińskiej zapomniany
Ignacego Leszczyńskiego, XIX-wiecznego ziemianina, właściciela majątku Belno w dzisiejszej gminie Gostynin zna niewielu. Leszczyńskiego odkryłem dzięki tekstom Pana Marcina Matusiaka i Pani Barbary Konarskiej-Pabiniak.
Dotarłem również do tekstów z gazet XIX-wiecznych zaraz po śmierci ziemianina. Nie ma co ukrywać – wybitna postać, zasłużona dla całej ziemi gostynińskiej.
W niedzielę minęła 158 rocznica tragicznej śmierci Ignacego Leszczyńskiego. Od dawna nie mieszkam w okolicach Gostynina. Wybrałem się śladami Ignacego. Cóż…Belno i cmentarz w Sokołowie. Byłem. W Belnie stoi tablica poświęcona historii wsi, dobrze, bardzo dobrze. Jest tam również duży tekst o Leszczyńskich. Myślę, jednak dbają o pamięć o tak zasłużonym człowieku. Swoje kroki skierowałem na cmentarz w Sokołowie. Z opisu w tekście P. Konarskiej Pabiniak, bez problemu natrafiłem na grób. Rzeczywiście góruje nad całym cmentarzem. Z daleka go zauważyłem. Podszedłem bliżej… Widok nie był zachwycający…
Nagrobek popękany, brak krzyża, kolumn i łańcuchów. Dziura za dziurą, nagrobek w ruinie. Ucieszył widok świeżo zgrabionego otoczenia i kwiatów, chyba świeżo złożonych. Duży wieniec ze sztucznych kwiatów z biało-czerwoną szarfą: W 158 rocznicę śmierci, mieszkańcy Belna. Również w wazonie stały kwiaty, biało-czerwone goździki. Piękne, że mieszkańcy takiej małej miejscowości dbają o grób Leszczyńskiego.
Dziwi mnie natomiast brak reakcji władz samorządowych gminy i powiatu oraz parafii. Zasłużony mieszkaniec ziemi gostynińskiej, a pamiętają o nim tylko mieszkańcy niewielkiej wsi. Czemu władze nie zabiegają o renowację nagrobka? Czemu nie ma w rocznicę śmierci Leszczyńskiego kwiatów od samorządowców? Rozumiem, że to niemedialne, że nikt ich nie pochwali, tak jak za drogę czy świetlicę. Trzeba jednak pamiętać o przeszłości tej ziemi, tych okolic. Dbać i szanować pamięć o tak zasłużonych mieszkańcach. Czemu nikt nie wspiera w tym mieszkańców małej wsi?
Trochę to smutne, ale cieszy fakt, że sami mieszkańcy Belna dbają i szanują pamięć o zasłużonym obywatelu. Bardzo to cieszy.
Jak zginął Leszczyński?
Oto cytat z wikipedii:
„W nocy z 27 na 28 czerwca 1857 r., o godzinie drugiej, został zamordowany Ignacy Leszczyński. Zbrodni dokonał będący u niego na służbie 22-letniego ogrodnik Krystian Józefa Ahrensa. Zabójca pochodził z okolic Hanoweru. Zbrodni dokonał poprzez uderzenie Leszczyńskiego w skroń gracą ogrodniczą lub ostrym końcem młotka, a według innej wersji go zastrzelił. Stało się to w letni ciepły wieczór, gdy Leszczyński przy otwartym oknie liczył i rozkładał pieniądze przeznaczone dla pracowników na wypłatę. Ahrens zrabował pieniądze, złoty zegarek i niektóre przedmioty z garderoby. Po zabójstwie zbiegł z Edwardem Rozenowem, piętnastoletnim ogrodnikiem, prawdopodobnie mającym współudział w zbrodni. Tej samej nocy zmarła w Warszawie jego żona Urszula. Uroczystości pogrzebowe Ignacego Leszczyńskiego odbyły się 2 i 3 lipca 1857 r. Również w dniu imienin, 31 lipca, w Belnie odbyła się msza żałobna, w której udział wzięli kapłani z powiatów: gostynińskiego, włocławskiego i łęczyckiego: z Góry Świętej Małgorzaty, Chodcza, Gąbina i Dąbrowic. Ignacy Leszczyński został pochowany na cmentarzu parafialnym w Sokołowie. Na cokole nagrobku z piaskowca w kształcie kolumny zwieńczonej krzyżem widnieje napis: Ignacemu z Belny Leszczyńskiemu czcigodnemu ojcu pozostała rodzina”.
Władze samorządowe, zarówno gminne jak i powiatowe, przy współpracy z parafią, a może i z mieszkańcami Belna, powinny uczynić z postaci Leszczyńskiego symbol dobrego gospodarza, zadbać o jego nagrobek oraz popularyzować tą postać w powiecie.
Wiele od Was włodarze i samorządowcy należy.
Podobało Ci się? Udostępnij!